Piemont banderyzmu
  • Maciej PieczyńskiAutor:Maciej Pieczyński

Piemont banderyzmu

Dodano: 
Flagi UPA, zdjęcie ilustracyjne
Flagi UPA, zdjęcie ilustracyjne 
Kult UPA już dawno rozlał się na całą Ukrainę. Jego stolicą pozostaje wciąż Lwów – miasto Bandery i Szuchewycza. Skandaliczna inicjatywa tamtejszych radnych obwodowych to kropla w czerwono-czarnym morzu

Banderyzm od dłuższego czasu jest nieodłącznym elementem polityki historycznej Kijowa. Inwazja rosyjska nie tylko tego faktu nie zmieniła, lecz także doprowadziła do radykalizacji nastrojów nacjonalistycznych nad Dnieprem. Wołodymyr Zełenski, który sięgał po władzę, obiecując porozumienie z Moskwą, gładko wszedł w czerwono- -czarne buty, przejmując retorykę swojego poprzednika Petra Poroszenki. Kult OUN i UPA rozlał się na cały kraj – również na wschód i południe. Jego Piemontem wciąż jednak pozostają Lwów i obwód lwowski. Można zaryzykować stwierdzenie, że pod względem ideologicznym to właśnie tam bije banderowskie serce Ukrainy, a nie w Kijowie.

Rok kultu UPA

20 października, podczas nadzwyczajnego posiedzenia, Obwodowa Rada Lwowska postanowiła ogłosić rok 2027 Rokiem Romana Szuchewycza, Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz Ołeha Olżycza. Dowódcy UPA, odpowiedzialnego za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Galicji, przedstawiać czytelnikowi nie trzeba. Ołeh Olżycz był natomiast poetą, archeologiem oraz działaczem OUN (M), czyli frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Andrija Melnyka, konkurencyjnej wobec frakcji OUN ze Stepanem Banderą na czele. Rada podjęła trzy osobne uchwały. Za upamiętnieniem UPA i jej dowódcy oddano po 52 głosy. Nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał. Trzy osoby nie wzięły udziału w głosowaniu. Czterdziestu dziewięciu radnych zgodziło się na uczczenie pamięci Olżycza. Dlaczego akurat przyszły rok? 30 czerwca przypada 120. rocznica urodzin Szuchewycza. 14 października – 85. rocznica powstania UPA. 8 lipca z kolei minie 120 lat od urodzin Olżycza.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Macieja Pieczyńskiego
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy
Czytaj także