Jednocześnie prowadzone są poszukiwania odpowiednio rosłych funkcjonariuszy. I tu jest problem. Większa część funkcjonariuszy to przy Bogdanie Święczkowskim ludzie wzrostu i postury raczej nikczemnej. Godzilla mierzy bowiem dwa metry i jest zawodnikiem wagi ciężkiej. W dodatku wysportowanym byłym zawodnikiem judo. No i jeszcze tym się różni od innych szefów urzędów, że ma pod komendą swoją własną straż. A to też chłopy nieułomki. Nie dziwi nas, że w tej sytuacji lista ochotników nie jest zbyt długa.
Tymczasem po drugiej stronie ulicy, czyli w siedzibie MSZ: Radek rok przed wyborami postanowił wysłać osobie głowy państwa Karolowi Nawrockiemu kolejną listę kandydatów na ambasadorów. Ot, tak po prostu, bez żadnych wstępnych konsultacji z Dużym Pałacem. Dawniej nazywało się to „pisz na Berdyczów!”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
