Tak, wiem, rzucam się na coś, co propaganda medialna wtłacza nam do głowy jako oczywiste. Uderzam w kreowaną dziś na potrzeby rządzących logikę systemu.
A tak, uderzam, bo to fałszywa logika. Wmawia się nam, że w konstytucji znajduje się przepis tworzący kompetencje dla Sejmu do wyboru sędziów TK. I przytacza się w tym kontekście art. 194 tego aktu.
To jednak bzdura. Mit, który ma pomóc w twierdzeniu, że ślubowanie wobec prezydenta jest nic nieznaczącym epizodem. Najważniejszy jest wybór przeprowadzony przez Sejm. I ta procedura zamyka dyskusję, bo przecież wybór oparty jest na konstytucji. A prezydentowi od tego wara. Skoro o jego uczestnictwie w wyborze sędziów TK konstytucja nic nie mówi, to prezydent ma po prostu obowiązek odebrać rzekomo ceremonialne ślubowanie.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
