Z badania wynika, że 58,7 proc. respondentów nie wie, gdzie w pobliżu ich miejsca zamieszkania znajduje się najbliższy schron lub miejsce ukrycia. Kolejne 8,4 proc. przyznało, że nie interesowało się tą kwestią, a 1,3 proc. wybrało odpowiedź "trudno powiedzieć".
Zaledwie 15,7 proc. badanych zadeklarowało, że dokładnie zna lokalizację najbliższego schronienia. Kolejne 15,9 proc. odpowiedziało, że wie "mniej więcej", gdzie znajduje się taki obiekt.
Wyborcy Konfederacji najpewniejsi
Największy odsetek osób deklarujących dokładną znajomość lokalizacji schronu odnotowano wśród wyborców obu Konfederacji – 25 proc. Wśród sympatyków opozycji było to 21 proc., a wśród zwolenników obozu rządzącego 14 proc.
Największy odsetek odpowiedzi "nie wiem" odnotowano wśród wyborców niezdecydowanych i pozostałych ugrupowań – 76 proc. Wśród wyborców Konfederacji było to 61 proc., opozycji 58 proc., a obozu rządzącego 46 proc.
Sondaż przeprowadzono w dniach 16–18 października 2026 r. na reprezentatywnej próbie 1000 osób metodami CAWI i CATI. Błąd oszacowania wynosi 3 proc.
Prawie 790 mln zł na schrony zagrożone
Tymczasem jak informował kilka dni temu "Dziennik Gazeta Prawna", blisko 789,7 mln zł z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026 może nie zostać wykorzystanych do końca roku.
Chodzi o środki przeznaczone m.in. na budowę i modernizację schronów oraz przystosowanie istniejących obiektów do ochrony ludności. Problemem są opóźnienia po stronie samorządów, związane z przygotowaniem dokumentacji, procedurami administracyjnymi i wyborem wykonawców.
MSWiA ocenia ryzyko niewydatkowania pieniędzy jako "wysokie i realne".
Pieniądze na schrony mogą trafić do strażaków
Resort proponuje zmiany umożliwiające przesuwanie niewykorzystanych środków na inne zadania związane z bezpieczeństwem, w tym zakup sprzętu dla Państwowej Straży Pożarnej, rozwój systemów łączności oraz alarmowania i ostrzegania ludności.
"Państwowa Straż Pożarna deklaruje natychmiastową gotowość zakupową" – wskazano w dokumentach MSWiA, na które powołuje się "DGP". Proponowane rozwiązanie miałoby pozwolić wojewodom na przekierowywanie pieniędzy z inwestycji budowlanych, których nie uda się zrealizować w terminie, na przedsięwzięcia możliwe do wykonania jeszcze w 2026 roku.
Czytaj też:
Drony uderzają 2 km od Polski. Kotula każe chować się w piwnicach i cieszy się z kobiet w WOT
