Przypuszczam, że mistrz Bareja nie przewidywał w najśmielszych snach, że pod wieloma względami rzeczywistość nowej Polski dogoni, a nawet przegoni to, co on sam wykpiwał, znęcając się nad peerelowskimi absurdami.
Gdy pojawiło się kilka przypadków głośnych ataków za pomocą noża, czekałem tylko, aż jakiś mądrala wyskoczy z pomysłem wprowadzenia zakazu noszenia noży. Nie musiałem czekać zbyt długo– choć jestem nieco zaskoczony, że taki pomysł nie wyszedł z kręgów władzy, bo wszak ta lubi sobie pozakazywać wcale nie mniej niż poprzednicy. Tym razem jednak z pomysłem wyskoczył „ekspert”, prof. Tomasz Safjański, wiceszef Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym i były dyrektor krajowego biura Interpolu. Swoje rewelacje ogłosił w „Rzeczpospolitej”.
Pomysł i sposób jego uzasadnienia dowodzą przede wszystkim tego, że klasa ekspercka (nie dotyczy to jedynie Polski) to obecnie grupa niedomagających intelektualnie atencjuszy, w znacznej części na czyimś garnuszku, którzy są w stanie wygenerować dowolną głupotę, uzasadniającą zapotrzebowanie grantodawców lub ich własną potrzebę uwagi.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
