Plenum pustych krzeseł w Pekinie
  • Maria KądzielskaAutor:Maria Kądzielska

Plenum pustych krzeseł w Pekinie

Dodano: 
Xi Jinping, sekretarz generalny KPCh i prezydent Chin
Xi Jinping, sekretarz generalny KPCh i prezydent Chin Źródło: PAP/EPA / ANDRES MARTINEZ CASARES
Teraz Azja W Pekinie obraduje Komitet Centralny partii komunistycznej, ale co czwarte miejsce na sali jest puste, a z siedmioosobowego dowództwa armii zostało dwóch ludzi. Xi Jinping przyszedł na to spotkanie nie po to, by mówić o gospodarce, lecz o posłuszeństwie.

Piąte plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin zaczęło się w poniedziałek 26 października i potrwa do czwartku. Przez cztery dni około trzystu ludzi obraduje za zamkniętymi drzwiami w hotelu Jingxi na zachodzie Pekinu, a świat dowie się czegoś dopiero z komunikatu końcowego. Już samo zaproszenie mówi jednak sporo. Piąte plenum w kadencji partii tradycyjnie zatwierdza plan pięcioletni: tak było w 2015 i w 2020 roku. Tym razem plan przyjęto już rok temu, na czwartym plenum, a to zostało poświęcone w całości jednemu tematowi: „pełnemu i rygorystycznemu samorządzeniu partii”. W przekładzie z partyjnego na polski: kto ma słuchać, kogo i co grozi za nieposłuszeństwo.

O czym obradują?

Na stole leży jeden dokument: „Decyzja Komitetu Centralnego w sprawie kilku ważnych kwestii dotyczących nieustannego postępu pełnego i rygorystycznego samorządzenia partii”. Biuro Polityczne przyjęło jego projekt 21 września, a Xi otworzył obrady referatem o jego treści. Chińskie media państwowe tłumaczą, że chodzi o to, by kadry były „bardziej posłuszne i skuteczne”. Analitycy Asia Society spodziewają się trzech rzeczy: ściślejszego nadzoru nad wydatkami publicznymi i wielkimi inwestycjami, szerszego użycia danych cyfrowych do wykrywania podejrzanych zachowań urzędników oraz wdrożenia zasady, że przełożony odpowiada za przewinienia podwładnych.

Ton nadał sam Xi. Na kilka dni przed plenum partyjny dwutygodnik „Qiushi” opublikował fragmenty jego styczniowego przemówienia, w którym skarżył się na „ludzi o dwóch twarzach”: takich, którzy publicznie deklarują lojalność, a po cichu sabotują polecenia. Kontrole i audyty, mówił Xi, wykazały, że decyzje z góry są „wykonywane niewłaściwie albo wcale”. Liczby to potwierdzają. W 2012 roku, gdy Xi obejmował władzę, partyjna komisja dyscyplinarna prowadziła około 155 tysięcy postępowań rocznie, w 2025 roku ponad milion. Jeszcze ciekawsza jest zmiana linii oskarżenia: niemal dziewięć na dziesięć kar w zeszłym roku dotyczyło nie łapówek, lecz „formalizmu i biurokratyzmu”, czyli bezczynności, udawania pracy i unikania podejmowania decyzji. Za to ukarano w 2023 roku 46 tysięcy urzędników, w 2025 roku 118 tysięcy, a w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku o 16 procent więcej niż rok wcześniej.

Mingda Qiu z Eurasia Group ujmuje to krótko: „Przekaz jest jasny: kampania antykorupcyjna się nie kończy”. Urzędnik jest dziś sprawdzany nie tylko z uczciwości, ale z lojalności, posłuszeństwa i inicjatywy. Problem w tym, że te trzy wymagania bywają sprzeczne. Kadry, które widziały, jak znikają ich przełożeni, uczą się, że najbezpieczniej jest nie robić nic. Włoska agencja AsiaNews podsumowała to zdaniem, które powinno niepokoić Pekin: „skoro jedyną zachętą jest unikanie błędów, wynikiem może być paraliż”.

Skąd pustki na sali

Komitet Centralny wybrany na zjeździe w październiku 2022 roku liczył ponad 370 osób: 205 członków pełnych i 171 zastępców. Od tego czasu osiem miejsc pełnych członków zwolniło się na skutek wydaleń, a wobec piętnastu kolejnych członków trwają śledztwa, więc oni na salę nie wchodzą. Neil Thomas, Lobsang Tsering i Shengyu Wang z Asia Society Policy Institute wyliczyli, że na przyszłoroczny zjazd dotrwa najwyżej 161 pełnych członków i 130 zastępców, czyli trzy czwarte składu z 2022 roku. Frekwencja na obecnym plenum, według ich szacunku, spadnie poniżej 80 procent. Byłaby ona najniższa od śmierci Mao w 1976 roku. Dokładne liczby poznamy we czwartek.

Najwięcej pustych krzeseł należy do wojskowych. Z 44 generałów i admirałów wybranych w 2022 roku na pełnych członków Komitetu Centralnego na stanowiskach pozostało dwóch: Zhang Shengmin i minister obrony Dong Jun. Z 23 wojskowych zastępców członków obowiązki pełni dwunastu. Reszta została wydalona, aresztowana albo po prostu przestała się pojawiać.

Czystka w armii zaczęła się latem 2023 roku od afery w Siłach Rakietowych, które odpowiadają za arsenał nuklearny. Zniknął ich dowódca Li Yuchao, potem minister obrony Li Shangfu i jego poprzednik Wei Fenghe, obu wydalono z partii w czerwcu 2024 roku. W listopadzie 2024 roku zawieszono Miao Hua, szefa pionu politycznego armii, odpowiedzialnego za awanse i lojalność kadr. Wiosną 2025 roku aresztowano He Weidonga, wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej i członka Biura Politycznego (o czym pisałam w oddzielnym artykule). Wreszcie 24 stycznia tego roku ministerstwo obrony ogłosiło śledztwo wobec Zhang Youxii, drugiego wiceprzewodniczącego Komisji, oraz Liu Zhenlego, szefa sztabu połączonego. Obu zarzucono, że „poważnie podeptali i podkopali” system, w którym przewodniczący Komisji, czyli Xi, ma ostatnie słowo w każdej sprawie wojskowej.

Przypadek Zhanga jest najbardziej wymowny. To 75-letni weteran wojny z Wietnamem z 1979 roku, syn generała Zhang Zongxuna, który w latach czterdziestych był zastępcą dowódcy Pierwszej Armii Polowej, gdzie komisarzem politycznym był ojciec Xi Jinpinga. Obaj ojcowie pochodzili z tego samego powiatu w prowincji Shaanxi. Zhang był więc nie tylko najważniejszym generałem Chin, ale i człowiekiem, któremu Xi ufał jak rodzinie. „Wall Street Journal” pisał o zarzutach wyłudzania łapówek za awanse i o wycieku danych wojskowych. Jednak „New York Times” cytował amerykańskich urzędników, którzy w ten wyciek nie wierzą. Tajwański analityk K. Tristan Tang podaje inne wyjaśnienie: „Zhang miał uważać, że armia nie będzie gotowa do operacji przeciw Tajwanowi w 2027 roku, jak chce Xi, lecz najwcześniej w 2035”.

Dwóch ludzi na siedem foteli

W 2022 roku Centralna Komisja Wojskowa, najwyższy organ dowodzenia chińską armią, liczyła siedem osób: Xi jako przewodniczący i sześciu generałów. Dziś zostało dwóch: Xi i Zhang Shengmin, były szef wojskowej komisji dyscyplinarnej, awansowany rok temu na wiceprzewodniczącego. Innymi słowy, na czele dwumilionowej armii stoi cywil i prokurator. Dong Jun, minister obrony, do Komisji nigdy nie wszedł, co samo w sobie jest sygnałem, bo każdy z jego poprzedników w niej zasiadał.

Plenum może częściowo odbudować Komisję, ale nie musi. Steve Tsang z SOAS w Londynie przewiduje, że Xi poczeka ze wszystkimi nominacjami do zjazdu w 2027 roku i że nowi członkowie będą już jego ludźmi. Damien Ma z Carnegie China radzi patrzeć właśnie na awanse, nie na czystki: „Czystki dotyczą w równym stopniu jednostki, co sieci i sojuszy, które za nią stoją”, a to, kogo Xi wyniesie na zwolnione miejsca, powie więcej o jego planach niż kolejne wydalenia. Jedno jest pewne: Xi, który ma 73 lata, jesienią 2027 roku sięgnie po czwartą kadencję, czego nie zrobił nikt od czasów Mao. Plenum ma mu do tego przygotować kadry.

Dlaczego to ważne poza Chinami

Rok 2027 to nie tylko zjazd. 1 sierpnia 2027 roku Armia Ludowo-Wyzwoleńcza obchodzi stulecie i Xi od lat wyznacza tę datę jako termin osiągnięcia gotowości do działań wokół Tajwanu. Tymczasem dowództwo, które miało tę gotowość zapewnić, zostało wycięte niemal w całości. Analitycy spierają się, co to oznacza. Su Ziyun z tajwańskiego Instytutu Badań nad Obroną Narodową uważa, że odbudowa łańcucha dowodzenia zajmie lata i w krótkim terminie ryzyko ataku spada. Jego rodak Jie Zhong widzi to odwrotnie: młodsi, niedoświadczeni generałowie, którzy zawdzięczają wszystko Xi, mogą być bardziej skłonni do ryzyka, żeby się wykazać. David Stilwell, były zastępca sekretarza stanu USA, nazwał Zhanga „głosem rozsądku”, którego teraz zabraknie.

Jest jeszcze trzecie odczytanie, mniej efektowne, ale może najbliższe prawdy. Przez czternaście lat Xi karał za korupcję, a teraz karze za bierność, czyli za owoce własnej polityki. Partia, która chce, by urzędnicy byli jednocześnie lojalni, posłuszni i przedsiębiorczy, dostaje urzędników, którzy czekają na instrukcje. Armia, w której każdy awans może skończyć się śledztwem, dostaje generałów, którzy nie podejmują decyzji. W czwartek Pekin ogłosi, że partia jest silniejsza niż kiedykolwiek. Puste krzesła w hotelu Jingxi mówią jednak coś innego.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także