We wtorek w Rybniku Przemysław Czarnek spotkał się z wyborcami. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości mówił m.in. o szansach prawicy na zwycięstwo w przyszłorocznych wyborach. Polityk przekonywał, że tylko współpraca może zapewnić sukces. Jak powiedział, "stronnictwa mogą wygrać tylko realizując hasło: jedność PiS, pokój na prawicy". Czarnek zwrócił się także do tych, którym "nudzi się w PiS-ie".
– Ktokolwiek dzisiaj nudzi się w PiS-ie, to niech natychmiast jeszcze teraz wychodzi. Ci, co wyszli, już żałują. I niech nie przeszkadza. Ale wszystkim na prawicy mówimy: ma zapanować pokój i współpraca. Bo inaczej stracimy Polskę – powiedział.
Polityk apelował również o głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość, aby uniknąć sytuacji, w której "ktoś dostanie się do Sejmu i zdradzi prawicę". W skrajnym przypadku może to doprowadzić do utrzymania się KO przy władzy.
– Żeby ustrzec się takich sytuacji (...) to głosujcie, na litość Boską, wszyscy i wszyscy wasi domownicy i przyjaciele na PiS – powiedział.
Czarnek apeluje o jedność
Czarnek wskazywał, że aby odsunąć od władzy Donalda Tuska, należy stworzyć jak najszerszy front partii prawicowych, które muszą ze sobą współpracować. Jego zdaniem, wszystkie siły na prawicy "mają święty obowiązek dogadać się".
– Żeby ich odsunąć do władzy, to trzeba mieć jak najszerszą Zjednoczoną Prawicę. Nie wiem, kto będzie na tej liście szerokiej Zjednoczonej Prawicy. Będzie ona albo szeroka, albo węższa, ale będzie. Natomiast jak już do Sejmu dostaną się, daj Boże, po przyszłorocznych wyborach październikowych stronnictwa prawicowe, to wszystkie te stronnictwa będą musiały być pod presją społeczeństwa i będą miały nie prawo, tylko obowiązek święty dogadać się – przekonywał.
Czytaj też:
"Zobaczycie, jak was przepytam". Czarnek wezwany do prokuratury Czytaj też:
Czarnek apeluje po referendum. "Wystawmy wspólnego kandydata"
