Warszawski sąd okręgowy na 18 stycznia wyznaczył termin przesłuchania prezydenta Karola Nawrockiego w procesie cywilnym przeciwko właścicielowi portalu Onet o ochronę dóbr osobistych.
Proces Nawrockiego z Onetem
Materiał autorstwa dwóch dziennikarzy: Jacka Harłukowicza i Andrzeja Stankiewicza, ukazał się w czasie kampanii wyborczej przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi.
Według publikacji Karol Nawrocki, gdy około 20 lat temu pracował jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu, miał uczestniczyć w "procederze sprowadzania prostytutek" dla gości.
Po ukazaniu się materiału ówczesny kandydat w wyborach prezydenckich, zapowiedział kroki prawne za – jak oświadczył – "stek kłamstw i nienawiści".
Rzekoma kluczowa świadek "miała wrażenie"
We wtorek podczas jawnej rozprawy, zeznała rzekoma kluczowa świadek, Natasza Geldon, która w latach 2006 i 2007 pracowała w Grand Hotelu. Jak stwierdziła, któregoś dnia zauważyła, jak Nawrocki wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną. Mężczyznę miał odprowadzić do windy, a kobietę na górne piętro.
– Kiedy Karol pojawił się na dole, zapytałam go, o co chodzi. On odpowiedział, że można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny i zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział – zeznała.
Jak dodała, treść artykułu Onetu z 2025 roku odpowiada temu, co mu opowiedziała. Dopytywana przez sąd o tę sytuację stwierdziła, że miała wrażenie, "że wchodzi alfons z prostytutką".
Żenujący wpis Sikorskiego
W swoim stylu wtorkową rozprawę skomentował Radosław Sikorski, wicepremier i szef MSZ.
"Prawidłowo mówimy sutener, stręczyciel czy alfons?" – napisał w środę na platformie X.
Przydacz nie wytrzymał po wpisie Sikorskiego
Na wpis szefa polskiej dyplomacji zareagował Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
"Prawidłowo mówimy cham, prostak czy prymityw?" – zapytał Marcin Przydacz.
