Tak NATO walczyłoby z Rosją. Admirał Bauer ostrzega Europę

Tak NATO walczyłoby z Rosją. Admirał Bauer ostrzega Europę

Dodano: 
Były szef Komitetu Wojskowego Sojuszu Północnoatlantyckiego admirał Rob Bauer
Były szef Komitetu Wojskowego Sojuszu Północnoatlantyckiego admirał Rob Bauer Źródło: PAP/EPA / Olivier Hoslet
W przypadku rosyjskiego ataku NATO nie ograniczyłoby się do obrony własnego terytorium – przekonuje admirał Rob Bauer.

Europa musi przygotować się na możliwość bezpośredniej konfrontacji militarnej z Rosją, a jednocześnie znacznie szybciej rozwijać własny przemysł zbrojeniowy. Taką ocenę przedstawił admirał Rob Bauer, który w latach 2021–2025 stał na czele Komitetu Wojskowego NATO.

W rozmowie z ukraińską agencją Ukrinform wojskowy zwrócił uwagę na zasadnicze różnice pomiędzy wojną prowadzoną obecnie przez Ukrainę a hipotetycznym konfliktem Rosji z całym Sojuszem Północnoatlantyckim. Według Bauera NATO dysponuje możliwościami, których ukraińska armia przez lata nie miała. Chodzi przede wszystkim o lotnictwo, marynarkę wojenną oraz zdolność prowadzenia precyzyjnych uderzeń na dużych odległościach.

"NATO będzie walczyć inaczej niż Ukraina"

Były przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO podkreślił, że doświadczenia ukraińskich żołnierzy stanowią niezwykle cenne źródło wiedzy dla zachodnich armii.

Nie oznacza to jednak, że Sojusz powinien bezpośrednio kopiować wszystkie rozwiązania wykorzystywane przez Ukrainę. "NATO będzie walczyć inaczej niż Ukraina przeciwko Rosjanom" – zaznaczył Bauer.

Admirał wyjaśnił, że ukraińskie siły zbrojne od początku rosyjskiej inwazji musiały prowadzić działania w warunkach poważnych ograniczeń sprzętowych. Zachodni partnerzy nie zawsze dostarczali Ukrainie wystarczającą ilość uzbrojenia i amunicji. Przez długi czas ograniczali również możliwość wykorzystywania niektórych rodzajów broni do atakowania celów na terytorium Rosji.

W przypadku bezpośredniego ataku na państwo członkowskie NATO sytuacja wyglądałaby inaczej. Sojusz mógłby wykorzystać połączone możliwości wszystkich zaangażowanych państw, w tym znacznie silniejsze lotnictwo oraz flotę wojenną.

Potężne lotnictwo i uderzenia na rosyjskie terytorium

Zdaniem admirała jedną z najważniejszych przewag NATO nad Rosją jest potencjał sił powietrznych. Ukraina otrzymała wprawdzie samoloty F-16, jednak ich liczba pozostaje ograniczona. Tymczasem państwa Sojuszu dysponują między innymi myśliwcami F-35, F-22 i F-15 oraz bombowcami strategicznymi. W hipotetycznym konflikcie NATO mogłoby wykorzystać te maszyny do prowadzenia operacji na znacznie większą skalę, niż jest to obecnie możliwe dla ukraińskich sił zbrojnych.

Bauer podkreślił, że działania Sojuszu nie ograniczałyby się do zatrzymywania rosyjskich wojsk na granicy. NATO mogłoby również przeprowadzać precyzyjne ataki na cele wojskowe i logistyczne znajdujące się w głębi Rosji. Chodziłoby przede wszystkim o ograniczenie możliwości prowadzenia przez przeciwnika dalszych działań zbrojnych.

NATO jest gotowe na rosyjski atak?

Admirał przypomniał, że Sojusz opracował regionalne plany obronne przewidujące różne scenariusze zagrożenia ze strony Rosji. Ich zadaniem jest zapewnienie odpowiedniej reakcji na ewentualną agresję wymierzoną w jedno lub kilka państw członkowskich.

Bauer powołał się również na niedawną wypowiedź naczelnego dowódcy sił sojuszniczych w Europie, generała Alexusa Grynkewicha. Podczas forum w Warszawie amerykański dowódca potwierdził gotowość NATO do obrony państw członkowskich.

Według Bauera pierwszym zadaniem Sojuszu w przypadku konfliktu byłoby zatrzymanie rosyjskiego natarcia. Następnie NATO dążyłoby do osłabienia zdolności przeciwnika do dalszego prowadzenia operacji. W przypadku przedłużającej się wojny działania mogłyby objąć również niszczenie rosyjskiego zaplecza przemysłowego i logistycznego wykorzystywanego do prowadzenia działań zbrojnych.

Były przewodniczący Komitetu Wojskowego Sojuszu zaznaczył jednocześnie, że deklaracje amerykańskiej administracji nadal potwierdzają zobowiązania wynikające z artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, dotyczącego wspólnej obrony.

"W niektórych obszarach już faktycznie walczymy"

W ocenie Bauera jednym z największych problemów Europy pozostaje brak pełnej świadomości zagrożenia ze strony Rosji. Admirał odniósł się do słów kanclerza Niemiec Friedricha Merza, który stwierdził, że Europa nie znajduje się formalnie w stanie wojny, ale nie żyje już w pokoju. Były szef Komitetu Wojskowego NATO uznał, że sytuacja jest jeszcze bardziej niepokojąca.

– W niektórych obszarach już faktycznie walczymy, na przykład w cyberprzestrzeni i jak sądzę, w dziedzinie dezinformacji – powiedział. Zastrzegł przy tym, że z prawnego punktu widzenia państwa europejskie nie prowadzą wojny z Federacją Rosyjską.

Moskwa wykorzystuje jednak inne narzędzia oddziaływania na Zachód, w tym cyberataki, operacje informacyjne i działania destabilizacyjne.

Czytaj też:
Tajemnicza grupa NATO spotka się w Polsce. Nie wszyscy dostali zaproszenie

Źródło: Ukrinform/rp.pl
Czytaj także