Rząd zajął siedzibę Trybunału Konstytucyjnego i "zawiesił" prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Przed budynkiem trybunału zgromadzili się politycy prawicy oraz manifestanci, którzy domagają się wycofania policji i przywrócenia porządku. Do kraju wrócił prezydent Karol Nawrocki, który miał odbyć wizytę w Senegalu.
Sytuację komentuje Anna Żukowska z Nowej Lewicy. "Instytucje w porządku konstytucyjnym to nie budynki. Instytucje to filary państwa. Polskie Państwo Podziemne mogło istnieć i działać sprawnie właśnie dzięki temu, że było powszechnie przez naród oraz społeczność międzynarodową uznawane. Istniało pomimo budynków. Bez powszechnego uznania i szacunku oraz ufności dla danej instytucji, będzie ona zawsze ułomna i skazana na polityczne rozszarpywanie. Albo jedni nie będą uznawać i publikować jej wyroków, albo drudzy" – napisała polityk.
Żukowska podkreśla, że Trybunał Konstytucyjny w takim kształcie nie jest potrzebny obywatelom. "Wcale nie staje się on dla nich, tylko dla tych, którzy są aktualnie przy władzy. Siłą nie przywraca się praworządności. Siłą można spowodować tylko reakcję innej siły" – napisała poseł Lewicy.
Policja weszła do TK. Służby zawiadomiła sędzia Korwin-Piotrowska
W piątek przed godz. 18 policja podjęła działania w rejonie siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie w związku z "incydentami" podczas protestu. Jak poinformowały Komenda Główna Policji i Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze reagują na naruszenia prawa i starają się przywrócić porządek publiczny. Jednocześnie zaznaczono, że policjanci nie weszli do samego budynku Trybunału.
Według oficjalnego stanowiska funkcjonariusze interweniują w związku z niebezpiecznymi incydentami, w tym rzucaniem przedmiotami w policjantów zabezpieczających zgromadzenie. Komenda Główna Policji poinformowała ponadto, że otrzymała pismo od Prokuratora Generalnego, w którym zwrócono uwagę na konieczność szczególnego zabezpieczenia siedziby Trybunału w związku z trwającymi w jej sąsiedztwie protestami.
Dodatkowo do komendy wpłynęła korespondencja sędzi Trybunału Konstytucyjnego Anny Korwin-Piotrowskiej. Wskazała w niej na możliwość wystąpienia zagrożenia dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników instytucji w związku z planowanymi czynnościami na terenie TK. Zwróciła się również o podjęcie działań zapewniających bezpieczeństwo i porządek publiczny.
Czytaj też:
Rosja reaguje na przejęcie TK. "Nadeszła niezręczna chwila" Czytaj też:
Nawrocki już w Polsce. Nocna narada z prezesami TK i SN
