Pięć pustych foteli w chińskim sztabie
  • Maria Kądzielska-KoperAutor:Maria Kądzielska-Koper

Pięć pustych foteli w chińskim sztabie

Dodano: 
Żołnierze kompanii honorowej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej
Żołnierze kompanii honorowej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej Źródło: PAP/EPA / Maxim Shemetov / POOL
TERAZ AZJA Chińska partia wyrzuciła ze swoich szeregów 33 osoby, w tym szesnastu generałów, a w najwyższym dowództwie armii nadal straszy pięć wakatów. Dwumilionowym wojskiem rządzą dziś dwaj ludzie: Xi Jinping i jego główny śledczy.

Komunikat z plenum Komitetu Centralnego, ogłoszony w czwartek 29 października po czterech dniach obrad za zamkniętymi drzwiami, jest długi i niemal w całości mówi o „pełnym i rygorystycznym samorządzeniu partii”. O wojsku prawie nie wspomina. I właśnie to milczenie jest najciekawsze. Centralna Komisja Wojskowa, siedmioosobowy organ, który dowodzi Armią Ludowo-Wyzwoleńczą, od stycznia składa się z dwóch osób: przewodniczącego Xi Jinpinga i jego zastępcy Zhang Shengmina. Plenum było dobrą okazją, żeby dobrać kogoś do tego grona. Xi z niej nie skorzystał.

Najkrótsza lista obecności od 1978 roku

Do hotelu Jingxi przyjechało 279 osób: 162 pełnych członków Komitetu Centralnego i 117 zastępców. Kiedy ten skład wybierano w 2022 roku, nazwisk było 376. Zostało więc 74 procent, najmniej od 1978 roku, i pierwszy raz za rządów Xi na plenum zabrakło trzystu uczestników. Rok temu było ich o 36 więcej. Neil Thomas z Asia Society Policy Institute nazwał tamto zeszłoroczne spotkanie „plenum czystek” i najbardziej przerzedzonym zgromadzeniem partii od czasów Mao. Tegoroczne pobiło ten rekord.

Komitet zatwierdził wyrzucenie 33 członków i zastępców. Wśród cywilów jest Ma Xingrui, do niedawna członek Biura Politycznego i pierwszy sekretarz w Sinciangu, Liu Jianchao, szef partyjnego wydziału zagranicznego, o którym dwa lata temu mówiono jako o przyszłym ministrze spraw zagranicznych, Jin Zhuanglong, były minister przemysłu, i Yi Huiman, były szef nadzoru giełdowego. Szesnastu wyrzuconych to wojskowi, na czele z Zhang Youxią, który był wiceprzewodniczącym Komisji Wojskowej, i Liu Zhenlim, szefem sztabu połączonego. Dalej na liście są Wang Haijiang, dowódca Zachodniego Teatru Działań, czyli odcinka granicy z Indiami, Li Qiaoming, dowódca wojsk lądowych, i Zhong Shaojun, szef Biura Ogólnego Komisji Wojskowej. Ten ostatni przez kilkanaście lat był osobistym sekretarzem Xi, jeszcze z czasów, gdy Xi rządził prowincją Zhejiang.

To nazwisko znaczy najwięcej. Zhong nie był zawodowym generałem. Xi sam przyprowadził go do wojska, żeby mieć tam kogoś swojego. Skoro i on stracił zaufanie, to w Pekinie nie został już nikt, komu Xi ufałby bez zastrzeżeń. Tajwański politolog Kou Chien-wen z Uniwersytetu Chengchi tłumaczył rok temu, dlaczego fotele w dowództwie stoją puste: śledztwa się nie kończą i „nikomu nie można w pełni zaufać”. Od tamtej pory zmieniło się tylko tyle, że śledztw przybyło.

Jedyny awans

Jedyną wojskową nominacją plenum jest wejście Zhang Shengmina do Biura Politycznego, które liczy teraz 22 osoby. Zhang ma 68 lat i nigdy nie dowodził w polu. Całe życie przepracował w pionie politycznym i dyscyplinarnym, a od 2017 roku stał na czele wojskowej komisji kontroli, tej samej, która prowadziła śledztwa przeciw kolejnym generałom. Rok temu Xi zrobił go wiceprzewodniczącym Komisji Wojskowej na miejsce aresztowanego He Weidonga, teraz dał mu krzesło w ścisłym kierownictwie partii. Rozumowanie jest proste: jeśli w armii każdy dowódca może się okazać zdrajcą, najbezpieczniej awansować tego, kto zdrajców tropi.

Dla porządku przypomnijmy, jak do tego doszło. Komisja wybrana w 2022 roku to Xi i sześciu generałów. Li Shangfu wyleciał z partii w czerwcu 2024 roku, Miao Hua i He Weidong w październiku 2025, Zhang Youxia i Liu Zhenli teraz. Został Zhang Shengmin. Pięć foteli, w których powinni siedzieć wiceprzewodniczący, szef sztabu, szef pionu politycznego i minister obrony, stoi pustych. Obecny minister obrony Dong Jun do Komisji w ogóle nie wszedł, choć każdy z jego poprzedników w niej zasiadał.

Czekanie na zjazd

Dlaczego Xi nikogo nie powołał? Są dwa wytłumaczenia i jedno nie wyklucza drugiego. Pierwsze podsuwa Steve Tsang z londyńskiej szkoły SOAS: Xi czeka na zjazd partii jesienią 2027 roku, bo i tak wymieni wtedy całe kierownictwo, a każdy, kogo awansuje wcześniej, przez rok będzie prześwietlany przez komisję Zhang Shengmina. Drugie jest dla Pekinu mniej wygodne. Plenum awansowało dziesięciu zastępców na pełnych członków Komitetu Centralnego, ale żadnego z nich nie wpuściło do dowództwa. Może po prostu po trzech latach czystek nie ma już w armii generałów, którzy mieliby doświadczenie, nie byli związani z żadnym z wyrzuconych i których Xi znałby osobiście. Kto dowodził czymkolwiek w ostatniej dekadzie, ten służył pod Zhang Youxią albo pod He Weidongiem.

W komunikacie brakuje też czegoś, czego się spodziewano. Xi nie dostał tytułu „przywódcy ludu”, który postawiłby go obok Mao i o którym od miesięcy mówiono w Pekinie. Nie wiadomo, czy to ślad oporu w partii, czy sam Xi postanowił zachować ten gest na zjazd. W Chinach to, że tytułu nie nadano, znaczy czasem więcej niż samo nadanie.

Armia bez głowy przed rokiem 2027

1 sierpnia 2027 roku Armia Ludowo-Wyzwoleńcza kończy sto lat, a Xi od dawna wskazuje tę datę jako termin, do którego wojsko ma być gotowe do działań wokół Tajwanu. W ten rok armia wchodzi bez dowództwa. Komisja Wojskowa to nie organ honorowy: zatwierdza budżet, awanse, doktrynę i plany operacyjne. Gdy ma dwóch członków, każda decyzja jest w praktyce decyzją samego Xi, kontrasygnowaną tylko przez człowieka od dyscypliny. Dla Tajwanu to wiadomość zarazem dobra i zła. Dobra, bo w takim stanie armia nie jest w stanie przeprowadzić skomplikowanego desantu. Zła, bo nikt nie wie, jak zachowa się wojsko, w którym awansuje się za lojalność, a nie za umiejętność oceny ryzyka.

Reszta świata powinna wyciągnąć z tego jeszcze inny wniosek. Przez lata na Zachodzie przyjmowano, że chińska armia jest zdyscyplinowana, przewidywalna i posłuszna partii. Trzy lata czystek pokazały, że partia sama w to nie wierzy. Pięć pustych foteli w sztabie nie świadczy o sile Xi Jinpinga. Świadczy o tym, że w największej armii świata nie ma pięciu generałów, którym jej przywódca powierzyłby własne bezpieczeństwo.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także