Premier Donald Tusk przekazał najnowsze informacje dotyczące rosyjskiej aktywności na granicy z Polską. Według raportu służb, w tym miesiącu Moskwa może podjąć próbę wtargnięcia na teren naszego kraju. Rząd postawił służby w stan gotowości.
– Po otrzymaniu informacji, bardziej precyzyjnej, że właśnie w pierwszej połowie listopada może dojść do zdarzeń, w tym do wtargnięcia na teren RP uzbrojonych ludzi, zdecydowaliśmy o skierowaniu takich poważnych sił policyjnych, wzmocnieniu Straży Granicznej, kontrterrorystów. Chciałem bardzo podziękować wszystkim, którzy przez tych kilkanaście dni przygotowywali się na wszelki wypadek na te złe scenariusze – przekazał Tusk.
– Tuż po północy otrzymałem informację od Straży Granicznej, że zaobserwowano niepokojący ruch na granicy polsko-rosyjskiej, tam na północy. Osobnicy z latarkami. Bardzo szybko zmobilizowaliśmy tam odpowiednie siły i środki i udało się zapobiec próbom prowokacji, jeśli takie były zamiary. Oczywiście tego nigdy do końca nie będziemy w stanie potwierdzić – dodał.
Aktywność Rosji wzrasta
Premier podkreślił, że "to nie jest tak, że dzisiaj uniknęliśmy w nocy jakichś dramatycznych zdarzeń". Dodał jednak, że "musimy być dalej bardzo skoncentrowani, zmobilizowani, żeby zapobiec ewentualnym dywersjom czy prowokacjom". Aktywność Rosji utrzymuje się na wysokim poziomie, co przełoży się na eskalację napięcia.
– Sytuacja polityczna jest dzisiaj dość gorąca i tutaj także widzimy aktywność Rosji i prorosyjskich polityków, zarówno na świecie, jak i niestety także w Polsce wokół sprawy naszej, obrony TK przed agresywnymi zachowaniami właśnie tych sił, tych polityków, a także prowokowanych przez nich demonstrantów. To sprawa najwyższej wagi państwowej. Wszyscy wiemy, jakie krytyczne miesiące i tygodnie stoją przed Europą, Polską, Ukrainą. Wszyscy wiemy i znamy tę metodę rosyjską – powiedział.
Czytaj też:
Tusk zmienił zdanie w ważnej sprawie. Jest kontrasygnata premiera Czytaj też:
Tusk kontaktował się z Nawrockim? Bogucki przecina spekulacje
