Samuel Pereira, dziennikarz telewizji wPolsce24, nie otrzymał przepustki pozwalającej mu wejść do Sejmu. Jak opisał w rozmowie z Wirtualnymi Mediami, o problemie dowiedział się od funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej, który skierował go do Biura Obsługi Medialnej. Dziennikarz twierdził, że mimo podjętych prób wyjaśnienia sprawy nie uzyskał informacji, kto odpowiada za odmowę ani jakie były jej przyczyny.
Straż Marszałkowska wyjaśniła już przyczynę odmowy i poinformowała o szczegółach.
Samuel Pereira ukarany zakazem wstępu do Sejmu. Znamy powód
Dziennikarz telewizji wPolsce24 otrzymał oficjalne pismo Straży Marszałkowskiej, w którym wskazano powody tej decyzji. Sprawa ma mieć związek z jego zachowaniem podczas październikowej konfrontacji z posłem Polski 2050 Pawłem Ślizem.
Dokument opublikował w mediach społecznościowych redaktor naczelny stacji Jacek Karnowski. Z pisma wynika, że decyzja o odmowie wydania dziennikarzowi jednorazowej karty prasowej została podjęta w związku z incydentem z 22 października. W piśmie podpisanym przez nadkomisarza Andrzeja Czarnotę wskazano, że reporter miał zakłócać spokój i porządek na terenie parlamentu. Chodziło między innymi o uniemożliwianie posłowi Pawłowi Ślizowi wejścia do pomieszczeń klubowych.
"Mając na względzie zachowanie spokoju i porządku oraz zapewnienie bezpieczeństwa Sejmu i Senatu, odmawiam wydania panu w dniu 4 listopada br. jednorazowej karty prasowej" – napisano w dokumencie.
Pereira poinformował, że ograniczenie dostępu do parlamentu będzie obowiązywać przez trzy miesiące, począwszy od 30 października.
Konfrontacja z posłem Pawłem Ślizem. Stanowski komentuje
Sprawa dotyczy wydarzeń z 22 października. Tego dnia Samuel Pereira próbował uzyskać od posła Polski 2050 komentarz dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. W trakcie zdarzenia dziennikarz przerywał politykowi wypowiedź udzielaną innym mediom, a następnie podążał za nim sejmowym korytarzem. W pewnym momencie stanął również w drzwiach jednego z gabinetów, do którego Śliz chciał wejść.
Decyzja Straży Marszałkowskiej wywołała reakcję Jacka Karnowskiego. "Pan poseł Paweł Śliz z Polski 2050 doniósł na Samuela Pereirę, bo miał błahe zderzenie z reporterem telewizji wPolsce24 w Sejmie – jakich tysiące. Donos pana posła okazał się skuteczny – Samuel dostał zakaz wstępu do Sejmu" – napisał na X redaktor naczelny wPolsce24.
Szef stacji zaapelował następnie do polityka o wycofanie się ze skargi.
"Panie pośle, to małe, nędzne, niegodne dorosłego mężczyzny zachowanie. Jest sprawą Pana honoru usunięcie tej krzywdy. Nadużywanie władzy dla zaspokojenia własnej pychy (soda) jest zachowaniem nikczemnym" – dodał.
Sprawę skomentował w swoich mediach społecznościowych również Krzysztof Stanowski, załączając fragment rozmowy, która doprowadziła do ukarania dziennikarza.
"Chcecie mi powiedzieć, że za tę wymianę zdań Samuel Pereira dostał 3 miesiące zakazu wstępu do sejmu, a Wojciech Czuchnowski za fizyczne zaatakowanie Dariusza Mateckiego dostał 2 miesiące zakazu? Ok:)" – ocenił szef Kanału Zero.
Czytaj też:
Kolejne odejścia z Polsatu. Znane twarze znikają ze stacji Czytaj też:
"Spierd***nie Kanału Zero". Stanowski odpowiada na burzę w sieci
