Ryszard Gromadzki: Po ostatnim posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w którego trakcie dyskutowana była sprawa kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, nie ukrywał pan pesymizmu co do szans wyjścia z pata, z jakim mamy do czynienia po siłowym przejęciu tej instytucji przez obóz rządzący. Nie widzi pan szans na rozwiązanie tego konfliktu?
Krzysztof Bosak: Strony toczącego się wokół Trybunału Konstytucyjnego sporu ustrojowego mają swoją koncepcję prowadzenia tego sporu. Jest to koncepcja zakładająca konfrontację. Mam tu na myśli przede wszystkim stronę rządową, dlatego że to rząd prowadzi w tej chwili ten spór w kierunku konfrontacji siłowej. Nie widzę perspektywy, że coś dobrego może się w tej sprawie wydarzyć. Moim zdaniem deklaracje premiera, że sytuacja idzie w dobrą stronę, czy zapowiedź rozmowy z prezydentem w cztery oczy, mają na celu dezinformowanie opinii publicznej co do rzeczywistych zamiarów Donalda Tuska. To znaczy, zamiary są konfrontacyjne, a stosowana retoryka pozornie łagodząca. Natomiast liczą się czyny, a nie słowa. W moim przekonaniu premier prowadzi grę obliczoną na osłabienie oporu społecznego i przyspieszenie akceptacji ruchów, które wykonał.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
