Dopóki do polskiego systemu prawnego nie wejdą dwie zbójeckie ustawy przyjęte w październiku przez Sejm, dopóty Polska pozostanie państwem najlepiej chroniącym życie nienarodzonych w Europie. Gdy piszę te słowa, prezydent Karol Nawrocki nie zadeklarował jeszcze jednoznacznie, że zawetuje te projekty – ale trudno spodziewać się, by spektakularnie wyrzekł się swoich kampanijnych zobowiązań i zdecydował się na inne rozwiązanie.
Od kiedy Polki mordują dzieci
Kodeks karny II Rzeczypospolitej w 1932 r. nie przewidywał kar za zabicie nienarodzonego dziecka jedynie w wyjątkowych przypadkach: gdy ciąża zagrażała zdrowiu kobiety lub powstała w wyniku przestępstwa, np. gwałtu czy kazirodztwa, podobnie jak w III RP po uchyleniu przez Trybunał Konstytucyjny przesłanki eugenicznej w 2020 r.
Prawo na wzór tego, które w bieżącym roku przeforsowała w Sejmie lewica, na ziemiach polskich wprowadzili w 1943 r. niemieccy okupanci – dopuścili aborcję na bardzo szerokich zasadach wobec Polek, traktując ograniczenie liczby urodzeń wśród podbitych narodów jako element swojej polityki rasowej.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
