Z bezprawia nie rodzi się prawo
  • Zuzanna Dąbrowska-PieczyńskaAutor:Zuzanna Dąbrowska-Pieczyńska

Z bezprawia nie rodzi się prawo

Dodano: 
Robert Kostro
Robert Kostro Źródło: PAP / Leszek Szymański
Mieli odejść po cichu i w niesławie, jako symbole poprzedniej, złej władzy. Dziś sądy przyznają rację dyrektorom i szefom placówek odwoła.

Rozliczenia – to słowo stało się jednym z najważniejszych haseł politycznych po dojściu do władzy Donalda Tuska w 2023 r. Obok tych politycznych, które z różną skutecznością są prowadzone do dziś, szybko zabrano się za zmiany w placówkach historyczno-kulturalnych. Niejednokrotnie w imię „sprzątania po PiS” funkcję stracili doświadczeni urzędnicy, naukowcy i twórcy instytucji, którymi zarządzali od lat. Dziś okazuje się, że w części przypadków pośpiech w przeprowadzaniu kadrowych porządków był większy niż staranność w przestrzeganiu przepisów. Kolejne sądy administracyjne uchylają akty odwołania dyrektorów, wskazując na nieudowodnione zarzuty, wadliwe uzasadnienia i naruszenia procedur. W niektórych sprawach zapadły prawomocne wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Pięćdziesiąta wygrana

Najbardziej jaskrawym i budzącym sprzeciw przykładem jest Robert Kostro. Przez blisko dwie dekady kierował Muzeum Historii Polski. Był nie tylko jego pierwszym dyrektorem, lecz także jednym z twórców placówki. Pod jego kierownictwem instytucja powołana w 2006 r. przekształcała się w rzeczywistość.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także