W sobotę 17 października masowe protesty we Francji przerodziły się w falę grabieży i zamieszek. Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na ulicach manifestowało 550 000 osób, natomiast zdaniem organizatorów liczba uczestników sięgnęła 800 000. Symbolem tych wydarzeń stał się zabytkowy ratusz w Limoges, który doszczętnie spłonął w pożarze wznieconym przez demonstrantów. W ciągu trzech dni od rozpoczęcia zamieszek zatrzymano ponad 2300 osób, a niemal tysiąc policjantów i strażaków odniosło obrażenia. Według rządowych szacunków uszkodzonych lub splądrowanych zostało co najmniej 3000 placówek handlowych.
Początkowe protesty uczniów, domagających się większych nakładów na edukację, szybko przerodziły się w uliczne burdy, w których pierwsze skrzypce grali migranci tzw. drugiego i trzeciego pokolenia.