Na początku lat 90. polska gospodarka dopiero uczyła się funkcjonować w nowych realiach. Firmy, które przez lata działały głównie na rynku krajowym, zaczynały szukać zagranicznych kontrahentów, a Polska stopniowo otwierała się na handel i inwestycje z innych części Europy i świata. Zmiana dotyczyła nie tylko tego, co i komu sprzedawano. Trzeba było znaleźć sposób, by dokumenty, próbki i towary mogły szybko przekraczać granice.
Wtedy, w 1991 roku, w Warszawie powstały pierwsze biura DHL International. Polska została włączona do globalnej sieci lotniczej firmy, a uruchomienie dedykowanych połączeń cargo otworzyło rodzimym przedsiębiorcom dostęp do usług ekspresowych, które wcześniej nie były oczywistym elementem prowadzenia biznesu. DHL rozwijał się wówczas w Polsce razem z gospodarką, która z każdym rokiem coraz mocniej wchodziła w międzynarodowy obieg.
To, co trzy dekady temu było przede wszystkim kwestią sprawnego przesłania paczki za granicę, z czasem stało się częścią znacznie większej układanki. Polski biznes zaczął eksportować na coraz większą skalę, do kraju napływały zagraniczne inwestycje, a firmy były stopniowo włączane w międzynarodowe łańcuchy dostaw. Wraz z nimi rosły wymagania wobec logistyki – liczyła się już nie tylko szybkość, lecz także skala, przewidywalność i możliwość obsługi coraz bardziej złożonych operacji.
Od eksportu do globalnych łańcuchów dostaw
Skala tej zmiany jest dziś widoczna nie tylko w statystykach dotyczących handlu zagranicznego, ale także w obecności międzynarodowych firm, które przez ostatnie trzy dekady inwestowały w Polsce. Według analiz THINKTANK od początku transformacji wartość zagranicznych inwestycji w Polsce sięgnęła na koniec 2024 roku około 1,4 bln zł. Firmy z kapitałem zagranicznym odpowiadają obecnie za ponad 60 proc. polskiego eksportu i zatrudniają ponad 2 mln osób.
Polska nie jest już rynkiem, do którego towary po prostu trafiają z zagranicy. Stała się ważnym miejscem produkcji, handlu i eksportu, a rodzime firmy coraz częściej są częścią międzynarodowych łańcuchów dostaw. Dla logistyki oznacza to zupełnie inne zadania niż na początku lat 90. – trzeba połączyć różne środki transportu, rynki, centra dystrybucyjne i magazyny, a przy tym zapewnić płynny przepływ towarów niezależnie od granic.
Dziś Grupę DHL tworzy pięć wyspecjalizowanych dywizji, które odpowiadają za kolejne elementy logistycznej układanki – od przesyłek ekspresowych i transportu drogowego, przez spedycję lotniczą i morską, po kompleksowe zarządzanie łańcuchami dostaw. Oznacza to, że współczesna logistyka coraz rzadziej sprowadza się do pytania, jak dostarczyć konkretną przesyłkę. Znacznie częściej chodzi o to, jak zaprojektować cały proces, aby produkt mógł sprawnie dotrzeć do klienta – niezależnie od tego, gdzie znajduje się po drodze.
Ta zmiana szczególnie mocno przyspieszyła wraz z rozwojem handlu internetowego. Wraz z nim pojawił się nowy uczestnik logistycznego łańcucha – konsument, który oczekuje nie tylko dostawy, ale też wyboru miejsca odbioru, możliwości śledzenia przesyłki i elastycznego dopasowania jej do własnego rytmu dnia.
Paczka stała się częścią zakupów
Jeszcze kilkanaście lat temu dostawa była właściwie ostatnim etapem zakupów. Klient wybierał produkt, płacił i czekał, aż przesyłka dotrze pod wskazany adres. Rozwój e-commerce odwrócił tę logikę. Dziś sposób dostarczenia towaru stał się częścią całego doświadczenia zakupowego, a dla wielu klientów równie ważna jak cena czy oferta jest możliwość wyboru, gdzie i kiedy odbiorą paczkę.
Zmieniły się nie tylko oczekiwania konsumentów, ale także infrastruktura, która musi za nimi nadążyć. Rosnąca liczba zamówień internetowych oznacza konieczność tworzenia gęstej sieci punktów odbioru, automatów paczkowych i rozwiązań pozwalających zarządzać przesyłką już po jej nadaniu. Jednocześnie klient chce mieć coraz większą kontrolę nad dostawą – śledzić jej trasę, zmienić miejsce odbioru czy odebrać ją wtedy, kiedy jest mu wygodnie.
![]()
Ten trend stał się jednym z powodów rozwoju DHL eCommerce, dywizji Grupy DHL skoncentrowanej na obsłudze rynku e-commerce. Firma działa w Polsce od 2014 roku, a pod obecną nazwą od 2023 roku. Dziś jej sieć obejmuje blisko 25 tys. punktów odbioru i nadań, w tym niemal 10 tys. automatów paczkowych DHL BOX. Te ostatnie są rozwijane w Polsce od 2022 roku i szybko stały się jednym z elementów zmieniającego się krajobrazu dostaw.
Zmiana dotyczy zresztą nie tylko fizycznej infrastruktury. Coraz większą rolę odgrywają rozwiązania cyfrowe, które pozwalają klientowi zarządzać przesyłką bez kontaktu z obsługą. Uruchomiona w 2023 roku aplikacja „Mój DHL” ma już blisko 7 mln użytkowników. Za jej pomocą można m.in. nadać i odebrać paczkę, wybrać automat lub punkt odbioru, śledzić przesyłkę, a nawet sprawdzić na mapie trasę kuriera.
– Sama jestem częścią historii DHL już od ponad 25 lat, dlatego ten jubileusz ma dla mnie szczególne znaczenie. Dziś kieruję najmłodszą dywizją naszej grupy – DHL eCommerce, która powstała w momencie, gdy tradycyjny handel zaczął wchodzić w erę e-commerce – mówi Agnieszka Świerszcz, prezes zarządu DHL eCommerce Polska.
Polski biznes wychodzi poza granice
Rozwój e-commerce zmienił jeszcze jedną rzecz: granica między rynkiem krajowym a zagranicznym zaczęła się zacierać. Dziś polska firma może pozyskać klienta w Berlinie, Pradze czy Amsterdamie bez budowania za granicą własnej sieci sklepów czy centrów dystrybucyjnych. Wystarczy dobrze przygotowany sklep internetowy, odpowiednia oferta i możliwość sprawnego dostarczenia zamówienia.
To szczególnie ważne dla małych i średnich przedsiębiorstw, które coraz częściej traktują sprzedaż zagraniczną jako naturalny kierunek rozwoju. Według danych DHL eCommerce około 98 proc. jego klientów biznesowych stanowią właśnie firmy z sektora MŚP, które prowadzą również sprzedaż cross-border. W ciągu ostatnich czterech lat wolumen przesyłek transgranicznych obsługiwanych przez DHL dla polskich firm podwoił się.
Oznacza to, że ekspansja na zagraniczny rynek nie musi zaczynać się od kosztownej budowy własnego zaplecza logistycznego. Znacznie ważniejszy staje się dostęp do gotowej infrastruktury, która pozwala obsługiwać klientów w różnych krajach według podobnych standardów. DHL eCommerce oferuje polskim sprzedawcom rozwiązania umożliwiające dostawy na 28 rynkach europejskich, łącząc krajową sprzedaż z siecią logistyczną działającą poza Polską.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu eksport kojarzył się przede wszystkim z dużymi zakładami produkcyjnymi, kontraktami zawieranymi na lata i transportem całych partii towarów. Dziś zagranicznego klienta może mieć firma zatrudniająca kilka czy kilkanaście osób, a jej sprzedaż może rosnąć z miesiąca na miesiąc wraz z liczbą zamówień składanych przez internet.
W efekcie logistyka staje się dla MŚP nie tylko zapleczem operacyjnym, lecz jednym z warunków wejścia na nowe rynki. Im łatwiej firma może dostarczyć produkt za granicę, tym mniej znacząca staje się sama granica geograficzna. A to otwiera przed polskimi przedsiębiorcami możliwości, które jeszcze na początku historii DHL w Polsce były dostępne przede wszystkim dla największych graczy.
Coraz więcej dzieje się za kulisami
Im bardziej polska gospodarka otwierała się na świat, tym bardziej skomplikowana stawała się logistyka, która ją obsługiwała. Rosnąca liczba przesyłek, coraz krótszy czas dostawy i międzynarodowy charakter handlu sprawiły, że sprawne zarządzanie transportem wymaga dziś czegoś więcej niż dobrze zorganizowanej sieci kurierskiej.
Dobrym przykładem tej zmiany jest Międzynarodowe Centrum Logistyczne DHL w Robakowie pod Poznaniem, uruchomione w 2024 roku. To największa tego typu jednostka Grupy DHL w Polsce. Wyposażony w automatyczny sorter obiekt może obsłużyć do 45 tys. przesyłek na godzinę, a dzięki bezpośredniemu połączeniu z terminalami DHL w Niemczech pełni funkcję międzynarodowego hubu logistycznego.
![]()
Takie miejsca pokazują, jak bardzo zmieniła się logistyka w ciągu ostatnich 35 lat. Dla klienta końcowego paczka nadal pozostaje po prostu paczką. Za jej drogą stoi jednak coraz bardziej zaawansowany system, który musi połączyć wiele punktów, środków transportu i technologii. Szczególnie dobrze widać to w przypadku polskiego eksportu – Niemcy są największym rynkiem zagranicznym dla rodzimych firm, dlatego sprawne połączenie polskiej infrastruktury z europejską siecią logistyczną ma znaczenie nie tylko dla pojedynczej przesyłki, ale dla całych strumieni towarów.
Logistyka przestała być zapleczem
W 1991 roku najważniejszą zmianą było samo otwarcie Polski na świat. Dostęp do międzynarodowej sieci ekspresowych przesyłek oznaczał dla przedsiębiorców możliwość szybszego kontaktu z zagranicznymi kontrahentami i wejścia w handel, który wcześniej był znacznie trudniejszy do prowadzenia. Dziś wyzwanie wygląda zupełnie inaczej. Polska jest jednym z ważnych europejskich centrów produkcji i eksportu, a jej firmy działają w międzynarodowych łańcuchach dostaw.
Skala działalności DHL dobrze pokazuje tę zmianę. W Polsce działa dziś pięć dywizji Grupy, a blisko 10 tys. pracowników obsługuje kolejne ogniwa logistycznego łańcucha – od przesyłek ekspresowych, przez transport drogowy, lotniczy i morski, po logistykę kontraktową i zarządzanie całymi łańcuchami dostaw. Polska należy tym samym do dziesięciu największych rynków DHL pod względem zatrudnienia.
W ciągu 35 lat zmieniła się nie tylko technologia, którą wykorzystuje logistyka. Zmieniła się sama rola, jaką odgrywa ona w gospodarce. Kiedyś była przede wszystkim sposobem na dostarczenie przesyłki z jednego miejsca do drugiego. Dziś jest jednym z warunków, które pozwalają firmom skalować działalność, zdobywać klientów za granicą i funkcjonować w coraz bardziej złożonych łańcuchach dostaw. Historia DHL w Polsce jest pod tym względem częścią większej historii – historii gospodarki, która w ciągu jednego pokolenia przeszła drogę od otwierania granic do aktywnego uczestnictwa w globalnym handlu.
Sprawdź specjalną stronę przygotowaną z okazji 35-lecia: www.dhl.pl
![]()
![]()
