– Podkreślam, że jest to rosyjski region i w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia – a słyszeliśmy wiele wypowiedzi »gorących głów« w Polsce i innych krajach – Rosja użyłaby całego dostępnego arsenału. W żadnym wypadku nie jest to groźba – powiedział rzecznik prasowy prezydenta Rosji Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, w rozmowie z "Wiesti".
Dmitrij Pieskow zauważył, że reakcja Rosji na takie stwierdzenie "mocno przypomina, być może, sytuację wokół monachijskiego przemówienia Putina". – To również odebrano jako groźbę. Ale nie była to groźba. Był to sygnał ostrzegawczy” – powiedział.
Rzecznik Kremla podkreślił, że nikt w Rosji nie mówił o użyciu broni jądrowej, wbrew temu – jak dodał – "przedstawia się to na Zachodzie".
Putin też ostrzegał w sprawie obwodu królewieckiego
W podobnym tonie wypowiedział się kilka dni temu Władimir Putin.
– Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską, w tym przypadku chodzi o Królewiec (…), wówczas nieuchronnie i natychmiast pojawi się kwestia użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia, jakimi dysponuje nasz kraj – powiedział prezydent Rosji na spotkaniu Klubu Wałdajskiego w Moskwie.
W środę Reuters poinformował, że Rosja wysłała do NATO nieoficjalny dokument, w którym zagroziła użyciem broni jądrowej w przypadku próby odcięcia obwodu królewieckiego. W dokumencie przekazanym NATO Moskwa zarzuciła Sojuszowi obranie "niebezpiecznego i lekkomyślnego kursu", niosącego ze sobą "wysokie ryzyko wybuchu bezpośredniego konfliktu zbrojnego".
Przywódca Rosji podkreślił, że jego kraj zdaje sobie sprawę, iż miałby do czynienia z przeciwnikiem dwukrotnie większym od siebie.
– I w tej walce będziemy musieli wykorzystywać nasze przewagi konkurencyjne. Tak, oczywiście, Francja i Wielka Brytania są mocarstwami jądrowymi, doskonale to rozumiemy i w pełni zdajemy sobie z tego sprawę, ale nikt inny nie dysponuje dziś takim uzbrojeniem, jakie ma Rosja. To jest nasza przewaga konkurencyjna – mówił.
Dodał, że nie można mieć pewności, iż broń masowego rażenia nigdy nie zostanie użyta. Podkreślił przy tym konieczność zapobieżenia takiemu scenariuszowi.
Czytaj też:
Putin: Rosja nie zamierza atakować Europy ani w 2030, ani w 2050 roku Czytaj też:
Rutte o możliwym ataku Rosji na Polskę. "Zaobserwujemy koncentrację sił"
