Karwelis komentuje: artyści, czyli elita szczuta

Rada Ministrów przyjęła Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny, przedłożony przez Ministrę Kultury i Dziedzictwa Narodowego Martę Cienkowską.
​Projekt ten ma na celu załatanie luki w systemie ubezpieczeń i rozwiązanie problemu braku ubezpieczeń oraz głodowych emerytur wśród twórców (szacuje się, że ok. 69% z nich zarabia poniżej średniej krajowej, a wielu pracuje na nieoskładkowanych umowach o dzieło).
​Oto najważniejsze założenia tego projektu:
​1. Status artysty zawodowego
​Aby skorzystać ze wsparcia, twórca będzie musiał uzyskać oficjalny „status artysty zawodowego”. Będzie on przyznawany na wniosek (początkowo na 5 lat) osobom, które udokumentują swój dorobek twórczy. Ustawa obejmuje szeroką grupę zawodów – m.in. muzyków, aktorów, pisarzy, malarzy, tancerzy, filmowców, a także architektów.
​2. Dopłaty do składek ZUS (System bezgotówkowy)
​Państwo będzie dopłacać do składek na ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe, chorobowe) oraz zdrowotne.
​Dla kogo: Dla artystów osiągających niskie dochody – próg wynosi 125% minimalnego wynagrodzenia (średniorocznie z ostatnich 3 lat).
​Jak to działa: Pieniądze nie będą wypłacane artystom „do ręki”. Trafią one bezpośrednio na konto składkowe w ZUS, aby uzupełnić składki artysty do poziomu odpowiadającego minimalnemu wynagrodzeniu. Ma to zagwarantować im w przyszłości prawo przynajmniej do emerytury minimalnej oraz bieżący dostęp do publicznej ochrony zdrowia czy urlopów macierzyńskich.
​3. Nowe instytucje
​Obsługą systemu ma zająć się nowa struktura – dyrektor Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej (CEiPA) przy wsparciu Komisji Opiniującej (składającej się z przedstawicieli środowisk artystycznych i resortów), która będzie weryfikować dorobek twórców. Projekt przewiduje też programy wsparcia w przekwalifikowaniu zawodowym dla osób kończących karierę artystyczną wcześniej (np. tancerzy).
​Kontrowersje i emocje wokół projektu
​Projekt wywołał burzliwą dyskusję społeczną i polityczną:
​Krytycy zarzucają projektowi tworzenie kolejnej uprzywilejowanej grupy zawodowej, do której emerytur będą musieli dopłacać pozostali podatnicy (koszt systemu szacuje się na ok. 400 mln zł rocznie). Pojawiają się też obawy o biurokrację (liczne komisje) oraz ryzyko nadużyć przy nieostrej definicji tego, „kto jest artystą” (np. włączenie do ustawy architektów).
​Obrońcy projektu (w tym Ministerstwo Kultury) podkreślają, że kultura generuje około 4% PKB, a państwo od lat dopłaca do systemów ubezpieczeń innych grup (np. rolników w KRUS czy przedsiębiorców). Ustawa ma po prostu cywilizacyjnie zrównać prawa osób pracujących projektowo i sezonowo z resztą rynku pracy.