Koalicjanci podgryzają Tuska. Gościem Miłosz Lodowski

Autor bloga „Chłodnym okiem”, redaktor i znawca mediów Miłosz Lodowski poddał analizie reakcje partii politycznych na aferę w Szpitalu Południowym w Warszawie. Choć oficjalne stanowisko rządu kładzie nacisk na potrzebę rozliczeń, kulisy obnażają głębokie podziały w koalicji. Dla mniejszych partii to paliwo do walki o pozycję, podszyte jednak strachem przed wizerunkowym zatonięciem z KO.
Podczas programu Lodowski omówił zróżnicowany stosunek ugrupowań do kryzysu:
• Lewica (w tym Razem): Prezentuje najostrzejszą krytykę. W kuluarach mówi się, że afera dotycząca zdrowia Polaków jest wizerunkowo „150 razy gorsza niż ośmiorniczki”. Partia uderza w „VIP-owskie saloniki”, omijanie kolejek na SOR i układ warszawski, punktując elitaryzm KO.
• Polska 2050: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ostro odcięła się od sprawy, nazywając ją „nie do obrony”. Partia chce uchodzić za czystą siłę, licząc na przejęcie centrowego elektoratu, zniesmaczonego milionowymi zarobkami młodego radnego KO bez specjalizacji.
• Centrum: Wykorzystuje kryzys w Szpitalu Południowym (kontrowersyjne 725 tys. zł za wniosek o KPO) do ataków na resort Pełczyńskiej-Nałęcz, wytykając brak nadzoru nad unijnymi funduszami.
• PSL: Podchodzi do sprawy cynicznie. Ludowcy uważają, że premier Donald Tusk stracił moralne prawo do pouczania partnerów i z zaciekawieniem czekają, jak głęboko „wytnie ludzi” we własnych strukturach.
Wspólnym mianownikiem debaty była obawa koalicjantów przed sondażami – ponad 33% Polaków wini za aferę cały rząd. Efektem tego jest wściekłość mniejszych partii i „grillowanie” minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, od której domagają się dymisji.