III RP jako kraj absurdu

Z Majorem, szefem Pomarańczowej Alternatywy, prywatnie Waldemarem Fydrychem rozmawiamy o poziomie absurdu w III RP. Dlaczego nawet w PRL było jakoś tak śmieszniej niż w III RP? Gdzie się podział buntownicza młodzież? Przypominamy fenomen Pomarańczowej Alternatywy, która w stanie wojennym wyprowadzała dziesiątki tysięcy ludzi na ulice. Odzianych w krasnalskie czapeczki. Ubranych dziwacznie lub na czerwono. Aresztowanych przez milicjantów, którzy w manifeście Pomarańczowej Alternatywy byli uznani za dzieło sztuki. Czy poziom absurdu III RP przewyższ ten peerelowski. Podążamy tez tropem "mężów pomarańczowych", z których wielu po przejściu przez tę organizację dziś zasiada w poważnych firmach i niepoważnych partiach.