Nad Dnieprem ostatnio więcej dzieje się na froncie wewnętrznym niż na froncie zewnętrznym. Wojna na górze usunęła w cień wojnę z Rosją
O tym, że państwo ukraińskie jest toczone licznymi patologiami, wiemy nie od dziś. Do niedawna jednak w tym kontekście mówiło się głównie o korupcji. Ujawniane były kolejne skandale, obnażające chciwość urzędników, opieszałość „kryszujących” (chroniących) ich polityków, a przy okazji przynajmniej względną skuteczność organów ścigania. Mychajło Tkacz, dziennikarz śledczy „Ukraińskiej Prawdy”, walkę z łapownictwem określił mianem frontu wewnętrznego, na którym musi zaangażować się sam prezydent Wołodymyr Zełenski. W przeciwnym wypadku kraj, zepsuty od środka, może sobie nie poradzić na froncie zewnętrznym – rosyjskim.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

