Amerykański przywódca podał informację o zmianie planów ws. monumentu w niedzielę za pośrednictwem platformy społecznościowej Truth Social. Polityk zaznaczył, że zgodził się na przekształcenie projektu łuku triumfalnego w "najwyższej klasy kompleks wojskowy". Trump podkreślił, iż decyzja zapadła na "usilną prośbę" armii Stanów Zjednoczonych.
Snajperzy wokół monumentu
Prezydent USA zapewnił, że obiekt będzie mógł "przechowywać i szybko wykorzystywać duże liczby dronów". Co ciekawe, na dachu, a także na placu wokół konstrukcji mają znaleźć się miejsca dla snajperów, a wewnątrz – zapasy amunicji.
Trump nie wskazał jednak zagrożenia, które miałoby stanowić uzasadnienie do tworzenia zaplecza militarnego w reprezentacyjnej części Waszyngtonu. Agencja AP zwróciła uwagę, że Pentagon nie potwierdził słów, według których to amerykańskie wojsko miało zwrócić się o zmianie przeznaczenia łuku triumfalnego.
Monument ma stanąć na Memorial Circle, przy zachodnim krańcu Arlington Memorial Bridge, czyli trasie łączącej okolice Lincoln Memorial z Cmentarzem Narodowym w Arlington.
Łuk triumfalny ma upamiętniać 250. rocznicę niepodległości Stanów Zjednoczonych. Jak wynika z przedstawionych dokumentów, konstrukcja będzie mierzyć około 76 metrów wysokości.
Eksperci studzą entuzjazm Trumpa
Donald Trump już w październiku ubiegłego roku zaprezentował wstępne wizualizacje monumentu podczas spotkania w Gabinecie Owalnym. Prezydent Stanów Zjednoczonych wspomniał również o trzech wersjach projektu: małej, średniej i największej. Jak zaznaczył, ostatnia z wymienionych jest jego ulubioną.
Eksperci od początku podkreślali jednak, że sam proces projektowania i zatwierdzenia budowli może potwać jeszcze wiele lat. Oznacza to, że zakończenie prac związanych z powstaniem łuku nie nastąpi przed obchodami 250-lecia powstania Stanów Zjednoczonych.
Czytaj też:
Trump przerywa wyjazd. Departament Stanu: Jest ryzyko nieprzewidzianej eskalacji Czytaj też:
Wojna Trumpa z mediami. CNN i Politico z zakazem wstępu do Białego Domu
