Polska walczy w Brukseli o produkcję pralek i lodówek. "Umieramy po cichu"

Polska walczy w Brukseli o produkcję pralek i lodówek. "Umieramy po cichu"

Dodano: 
Flagi Unii Europejskiej
Flagi Unii Europejskiej Źródło: Pixabay
Polska wraz z pięcioma innymi państwami UE chce specjalnego europejskiego planu dla producentów sprzętu AGD.

Sprawa europejskiego przemysłu AGD trafi w czwartek na posiedzenie Rady UE ds. Konkurencyjności w Brukseli. Oficjalna agenda potwierdza, że delegacje Polski, Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Słowacji przedstawią propozycje dotyczące stworzenia Europejskiego Planu Działania dla Sektora Sprzętu Gospodarstwa Domowego. Dyskusję zaplanowano na popołudniową część posiedzenia.

Inicjatywa wyszła od Włoch. Państwa popierające projekt chcą przekonać Komisję Europejską, że AGD powinno być traktowane nie tylko jako sektor produkujący towary konsumpcyjne, ale jako istotna część europejskiej bazy przemysłowej.

Polska europejskim potentatem AGD

Dla Polski stawka jest szczególnie wysoka. Według danych przytaczanych przez RMF FM nasz kraj odpowiada za ponad 40 proc. produkcji dużego AGD w Unii Europejskiej. W przypadku niektórych urządzeń, m.in. pralek, suszarek i zmywarek, udział polskich fabryk ma sięgać nawet 60 proc.

Branża alarmuje jednak, że sytuacja zaczyna się pogarszać. – Umieramy po cichu – mówi w rozmowie z RMF FM Wojciech Konecki, prezes APPLiA Polska, organizacji zrzeszającej producentów AGD.

Jak twierdzi, tylko w ubiegłym roku w Polsce zamknięto pięć fabryk AGD, a zagrożone mogą być kolejne zakłady. Problem nie ogranicza się przy tym do pracowników samych fabryk – duże zakłady tworzą wokół siebie rozbudowaną sieć dostawców i kooperantów.

Europa przegrywa z azjatycką konkurencją

Branża jako źródła problemów wskazuje m.in. konkurencję ze strony producentów z Chin, wysokie ceny energii i komponentów oraz koszty wynikające z regulacji. Według dokumentu przygotowanego przez Francję, Niemcy, Włochy i Polskę, na który powołuje się RMF FM, europejski sektor AGD zapewnia około miliona miejsc pracy i generuje około 80 mld euro rocznie dla europejskiej gospodarki.

Jednocześnie zmienia się struktura rynku. W ciągu dekady udział urządzeń pochodzących z Azji miał wzrosnąć z około 15 do 28 proc., podczas gdy udział produkcji europejskiej spadł z około 81 do 71 proc.

Sześć państw chce, aby Komisja Europejska odpowiedziała na ten trend. Sam fakt przedstawienia propozycji na Radzie UE nie oznacza jednak jeszcze, że Komisja zdecydowała o stworzeniu specjalnego programu dla branży. Oficjalne dokumenty Rady określają dzisiejszy punkt jako propozycję dotyczącą przygotowania europejskiego planu działania.

Lodówka kwestią bezpieczeństwa?

Producenci próbują przekonać unijnych decydentów, że własna produkcja AGD ma również znaczenie dla bezpieczeństwa gospodarczego Europy. Konecki jako przykład wskazuje lodówki, które służą nie tylko do przechowywania żywności, ale także m.in. leków. Jego zdaniem utrata europejskich zdolności produkcyjnych oznaczałaby większe uzależnienie zarówno od importu gotowych urządzeń, jak i części. – Wtedy problemem nie byłaby już tylko cena lodówki. Problemem mogłaby być jej dostępność, a więc kwestia bezpieczeństwa np. żywności – powiedział RMF FM.

Polska, Włochy, Francja, Niemcy, Hiszpania i Słowacja chcą m.in. skuteczniejszej kontroli importowanych produktów i egzekwowania unijnych wymogów, ograniczenia obciążeń administracyjnych oraz ułatwienia branży dostępu do europejskiego finansowania. Plan miałby również wspierać inwestycje i innowacje, rozwój recyklingu oraz zwiększenie przejrzystości dotyczącej pochodzenia urządzeń.

Czytaj też:
Sawicki ostrzega przed bankructwami gospodarstw. "Sytuacja jest trudna"

Źródło: RMF 24
Czytaj także