Vucić, który zgodnie z konstytucją nie może ubiegać się o trzecią kadencję prezydencką, zapowiedział swoją rezygnację już pod koniec czerwca. Po ustąpieniu tymczasową funkcję prezydenta ma pełnić przewodnicząca parlamentu Ana Brnabić.
Zgodnie z przepisami wybory prezydenckie muszą zostać przeprowadzone w ciągu 90 dni od rezygnacji. Vucić powiedział, że pierwsza tura odbędzie się najpóźniej pod koniec grudnia.
Zmiany w Serbii. Będą przyspieszone wybory
Jego decyzja o dymisji zapadła w trakcie kampanii przed zaplanowanymi na 25 października przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. Vucić może po nich ubiegać się o stanowisko premiera, jeśli jego Serbska Partia Postępowa (SNS) utworzy rząd.
SNS i jej sojusznicy zmierzą się m.in. z ruchem studenckim "Students Win" oraz koalicją prozachodnich ugrupowań "European Serbia". Ruch studencki powstał na fali trwających od miesięcy protestów przeciwko korupcji i działaniom władz.
Protesty rozpoczęły się po katastrofie na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie w listopadzie 2024 r., gdy zawaliło się zadaszenie budynku, powodując śmierć 16 osób. Demonstranci domagali się m.in. rozliczenia odpowiedzialnych za katastrofę, przejrzystości działań władz oraz przedterminowych wyborów.
Vucić rezygnuje. Nie jest już prezydentem
W dniu rezygnacji Vucić poinformował także o amnestii i ułaskawieniu 49 osób, w tym 12 aktywistów oraz 11 jego zwolenników, którzy zostali zatrzymani lub byli sądzeni w związku z protestami. Przed siedzibą prezydenta w Belgradzie zgromadzili się jego zwolennicy. – To mój ostatni wieczór w tym budynku – powiedział Vucić w niedzielę (27 września) przed formalnym złożeniem rezygnacji.
Vucić od ponad dekady pozostaje centralną postacią serbskiej polityki. W latach 2014-2017 był premierem, a od 2017 r. pełnił urząd prezydenta. Na arenie międzynarodowej Serbia pod jego rządami utrzymywała relacje zarówno z Rosją i Chinami, jak i z Unią Europejską, deklarując dążenie do członkostwa w UE.
Czytaj też:
"Mamy wspólne interesy". Tusk: Rozszerzenie UE musi uwzględniać Serbię
