Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz przekazał, że do końca tego roku punkty schronienia w całej Polsce otrzymają odpowiednie oznakowanie, które w razie potrzeby pomoże je szybko zidentyfikować. Na każdym tego typu obiekcie znajdzie się piktogram przedstawiający niebieski trójkąt równoboczny na pomarańczowym tle oraz biały napis na zielonym tle.
–Oznakowanie będzie wskazywało punkt schronienia, co oznacza, że osoby, które zarządzają obiektem, powinny udostępnić go w razie zagrożenia – powiedział Leśniakiewicz.
Wiceszef MSWiA zaznaczył, że w czasie pokoju zarządcy obiektów nie mają obowiązku udostępniać go cywilom. Inaczej będzie jednak w przypadku ogłoszenia stanu wojny. Wtedy punkty schronienia muszą być bezwarunkowo dostępne dla ludności.
Leśniakiewicz podkreślił, że ustawa o ochronie ludności ma kształtować "świadomość i odpowiedzialność naszych obywateli za siebie wzajemnie" a nie narzucać określone rozwiązania.
Rząd zmienia przepisy dotyczące ewakuacji
Bezpośrednim impulsem do rewizji dotychczasowych procedur były doświadczenia wojny na Ukrainie oraz niepokojące incydenty o takie jak uderzenia rakiet czy naruszenia przestrzeni powietrznej. Efektem jest nowe rozporządzenie rządu, będące rozwinięciem wcześniejszych regulacji ustawowych o ochronie ludności oraz obronie cywilnej. Nowy dokument precyzyjnie definiuje podział ról w administracji państwowej i samorządowej na wypadek konieczności masowego przemieszczania obywateli.
Zgodnie z nowymi wytycznymi, cały proces logistyczny musi opierać się na drobiazgowych planach, które poszczególne szczeble władzy przygotowują z wyprzedzeniem. Fundamentem ewakuacji jest sprawna polityka informacyjna. Obywatele w strefie zagrożenia muszą bezzwłocznie otrzymać jasne komunikaty o konieczności opuszczenia domów, lokalizacji punktów ewakuacyjnych, a także o wyznaczonych drogach ucieczki i dostępnych środkach transportu publicznego.
Czytaj też:
Trzaskowski ogłasza plan. Chodzi o znany klub sportowy
