– Rosyjscy dyplomaci przypominają "gorącym głowom" w Europie, że rosyjskie dokumenty programowe przewidują odpowiedź nuklearną na wszelkie próby blokady obwodu kaliningradzkiego – oświadczył Pieskow, cytowany w środę (30 września) przez państwową agencję TASS.
Wcześniej Reuters podał, że Rosja wysłała tajną notę dyplomatyczną do NATO, grożąc atakiem jądrowym w przypadku odizolowania Kaliningradu. Władze w Moskwie zagroziły również możliwością przeprowadzenia uderzeń na ośrodki decyzyjne państw Sojuszu.
Rosja reaguje na słowa Sikorskiego w Kijowie
W połowie września szef MSZ Radosław Sikorski zasugerował, że NATO powinno przeprowadzić ćwiczenia wojskowe w pobliżu obwodu królewieckiego. Jak tłumaczył, powinny one być wystarczająco agresywne, aby prezydent Rosji Władimir Putin nie był pewien, co zrobi Sojusz, i w konsekwencji zmusił go do wycofania części wojsk z Ukrainy.
– Putin wie lub zakłada, że NATO jest sojuszem pokojowym i nie wykorzystamy jego lokalnej słabości. I być może to błąd – mówił polski minister podczas spotkania Jałtańskiej Strategii Europejskiej w Kijowie.
Jak Królewiec został Kaliningradem
Obwód królewiecki jest rosyjską eksklawą położoną między Polską a Litwą i ma duże znaczenie strategiczne dla Moskwy ze względu na rozmieszczone tam siły wojskowe oraz położenie nad Morzem Bałtyckim.
Królewiec został w 1946 r. przemianowany na Kaliningrad na cześć bolszewickiego i sowieckiego aparatczyka Michaiła Kalinina, który współodpowiada za zbrodnię katyńską.
W maju 2023 r. Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej zaleciła używanie wyłącznie polskiej nazwy Królewiec zamiast Kaliningrad. Rzecznik Kremla nazwał tę rekomendację "szaleństwem".
Czytaj też:
Wiceszef MSZ Rosji: Sikorskim powinni się zająć ludzie w białych fartuchach
