Prof. Borek: Mam satysfakcję, że doczekałem się sprawiedliwości

Prof. Borek: Mam satysfakcję, że doczekałem się sprawiedliwości

Dodano: 
Prof. Piotr Borek, rektor UKEN w Krakowie
Prof. Piotr Borek, rektor UKEN w Krakowie Źródło: YouTube / Tygodnik Do Rzeczy
Mam satysfakcję, że doczekałem się sprawiedliwości. Wkrótce od wszczęcia postępowania odwoławczego miną dwa lata – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Piotr Borek, przywrócony na stanowisko rektora UKEN w Krakowie.

Minister nauki Marcin Kulasek odwołał rektora Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie z powodu rzekomego "rażącego lub uporczywego naruszania prawa". Resort przekonywał, powołując się na opinie Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Kolegium Rektorskiego Akademickich Szkół Polskich, że na uczelni dochodziło do "licznych naruszeń praw pracowniczych".

Teraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję ministra nauki. Prof. Piotr Borek wrócił w środę 30 września na stanowisko rektora UKEN.

Prof. Borek: Doczekałem się sprawiedliwości

– Nie było to dla mnie wielkie zaskoczenie. Uczestniczyłem w rozprawie wespół z moim pełnomocnikiem. Argumentacja, którą skład trzyosobowego sądu przytoczył, przeciwstawiając się zarzutom ministra nauki i szkolnictwa wyższego, w moim przekonaniu była miażdżąca. Sąd stwierdził jednoznacznie, że nie dopuszczałem się w czasie restrukturyzacji i redukcji kadry o 5 proc. w przeciągu mniej więcej półtora roku uporczywych i rażących naruszeń prawa pracy – wskazuje prof. Borek w komentarzu dla portalu DoRzeczy.pl.

– Niezależnie od tego, że sąd pracy pośród tych 81 decyzji, wypowiedzeń z pracy z uwagi na restrukturyzację, wypłacenie tych kilkunastu odszkodowań, w przekonaniu argumentacji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego absolutnie nie stanowiły podstawy czy wystarczającej podstawy, żeby poddać mnie takiej opresji, szykanie, deprecjacji i poniżeniu, jakiego doznałem ze strony najpierw pana ministra Dariusza Wieczorka, a później pana ministra Marcina Kulaska – dodaje. Wiadomo, że na posiedzeniu sądu obecny był pełnomocnik ministerstwa. – Jego rolą było zaznaczyć, że minister podtrzymuje te zarzuty, natomiast ze spokojem przyjął argumentację Wysokiego Sądu i nie polemizował z nią w żadnym przypadku – relacjonuje rektor UKEN.

Prof. Borek podkreśla: – Mam satysfakcję, że doczekałem się sprawiedliwości po blisko roku; choć właściwie od wszczęcia postępowania odwoławczego za miesiąc i tydzień miną dwa lata.

Będzie pozew wobec ministra nauki?

– Chciałbym zaznaczyć, i zachęcają mnie do tego prawnicy, żeby wytoczyć postępowanie cywilne panu Kulaskowi o dyskryminowanie mnie, nierówne traktowanie i poddawanie mnie cyklicznej opresji, czynienie ze mnie ofiary. Przecież ze swoim zespołem wyciągnąłem z dużego deficytu sześć lat temu Uniwersytet, wtedy jeszcze Pedagogiczny, później Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie – mówi portalowi DoRzeczy.pl.

Naukowiec przypomina, że poprzedni szef resortu nauki, minister Przemysław Czarnek, "przyznawał mu nagrody z uszanowania ciężkiej pracy, która służyć ma państwu, nie tylko przecież pracownikom i studentom, ale całej Rzeczypospolitej". – Kolejni lewicowi ministrowie z jakichś politycznych względów i niechęci postanowili mnie zniszczyć. Nie mogli tego dokonać na mnie jako nauczycielu, badaczu, no to stwierdzili, że uczynią to poprzez funkcję rektorską. Przypomnę, że większość wybrała mnie na drugą kadencję po tej trudnej pierwszej restrukturyzacji. Miał minister możliwość zweryfikowania swoich argumentów poprzez zwrócenie się do elektorów, jeżeli chciał mnie odwoływać, o ten głos społeczności. Nie skorzystał. Skorzystał z przepisu bardzo opresyjnego i wielce dyskusyjnego, który moim zdaniem trzeba absolutnie w przyszłości w ustawie zmienić – wskazuje.

Rektor krakowskiej uczelni pytany, dlaczego obecne kierownictwo MNiSW potraktowało go w ten sposób, odpowiada: – Myślę, że to były łączone argumenty polityczne, ale też ad personam. (...) Stwierdzę jedynie, że w czasach, kiedy zostałem wybrany w 2020 roku na rektora, było dwadzieścia parę milionów deficytu. Państwem rządziła Zjednoczona Prawica, ministrem był prof. Czarnek, wiceministrem prof. Włodzimierz Bernacki. I do kogo miałem jechać po wsparcie? Pojechaliśmy z propozycją planu naprawczego do ministerstwa, zostaliśmy przyjęci, wysłuchani i otrzymaliśmy 10 milionów na tę pomoc, ale była to wędka. Zresztą ministrowie to wprost powiedzieli, że wyciągają pomocną dłoń, ale mamy się tak naprawić, zrestrukturyzować, żeby dalej już nie prosić o wsparcie finansowe.

– W każdym razie rzeczywiście było takie otwarcie na dialog, na rozmowy. Próbowałem się spotkać z jednym, z drugim ministrem z obecnie rządzącej koalicji, ministrem nauki, no ale nie było woli. W ogóle dialog nie istniał. Nie miałem możliwości przedstawienia swoich racji, argumentów – przekonuje.

Poniżająca kwota dodatku funkcyjnego

Prof. Piotr Borek przypomina, że przyznano mu 1 zł brutto dodatku funkcyjnego, podczas gdy jego następca, pełniący obowiązki, otrzymał 8 tysięcy zł brutto tego dodatku. – Nie zrezygnowałem, bo było takie oczekiwanie, że to poniżenie mnie i dyskredytacja właśnie, ubliżenie w postaci żenującego dodatku za tak odpowiedzialną funkcję, spowoduje, że zrezygnuję. Nie zrezygnowałem, bo uznałem, że winny jestem to społeczności akademickiej, żeby jej przez tę kadencję służyć i naprawić razem z prorektorami, dyrektorami, dziekanami, szefami dyscyplin. I to się udało – zaznacza.

– Wczoraj byłem w Warszawie na rozprawie, wróciłem późno, urzędowanie rozpocząłem dzisiaj. Na szczęście pełniący obowiązki rektora, doktor habilitowany profesor Wojciech Bąk, rozumie sytuację i jak dotąd ta nasza współpraca czy zrozumienie sytuacji jest poprawne – podsumował rektor UKEN.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także