Znany krytyk bezlitosny dla aktorki. "Kamień ciągnący film w dół"

Znany krytyk bezlitosny dla aktorki. "Kamień ciągnący film w dół"

Dodano: 
Aktorka Kamila Urzędowska na premierze filmu "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego
Aktorka Kamila Urzędowska na premierze filmu "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego Źródło: PAP / Marcin Obara
Tomasz Raczek obejrzał kinową "Lalkę" i wskazał jej najsłabszy punkt. Porównał też film z serialem Netfliksa.

Tomasz Raczek obejrzał kinową adaptację "Lalki" w reżyserii Macieja Kawulskiego i podzielił się swoją opinią na Filmwebie. Choć krytyk docenił rozmach produkcji i niektóre aktorskie kreacje, wskazał również element, który jego zdaniem wyraźnie obniża jej poziom. Największe zastrzeżenia miał do Kamili Urzędowskiej, odtwórczyni roli Izabeli Łęckiej. Zdecydowanie lepsze wrażenie zrobiła na nim Sandra Drzymalska, która wcieliła się w tę samą postać w serialowej adaptacji Netfliksa.

Tomasz Raczek o "Lalce" Kawulskiego. Ta rola rozczarowała krytyka

Zaledwie dwa tygodnie po premierze serialowej "Lalki" na Netfliksie do kin trafiła pełnometrażowa wersja powieści Bolesława Prusa. Za jej reżyserię odpowiada Maciej Kawulski, a w głównych rolach występują Marcin Dorociński i Kamila Urzędowska. Produkcja wzbudziła duże zainteresowanie widzów, ale spotkała się również z krytycznymi opiniami.

Swoją recenzję na Filmwebie opublikował Tomasz Raczek. Krytyk przyznał filmowi sześć gwiazdek na dziesięć, doceniając między innymi jego rozmach oraz kreacje aktorek drugoplanowych. Szczególnie wyróżnił Agatę Kuleszę, Marię Dębską i Maję Komorowską. Jednocześnie bardzo krytycznie ocenił sposób, w jaki Kamila Urzędowska sportretowała Izabelę Łęcką.

"Produkcja rozmachowa i lojalna wobec pierwowzoru literackiego, choć też pozwala sobie na trochę luzu i dezynwoltury. Magnesy i cymesy okazują się jednak gdzie indziej niż było w oczekiwaniach, bo są nimi kreacje trzech pań: Agaty Kuleszy, Marii Dębskiej i – piszę to z wielkim zachwytem – Mai Komorowskiej. Jest też kamień ciągnący film w dół i okazuje się nim niestety rola Izabeli Łęckiej w wykonaniu Kamili Urzędowskiej” – napisał Raczek.

Serial Netfliksa zachwycił krytyka. "Gdyby Bolesław Prus zmartwychwstał..."

Odmiennie krytyk zareagował na serialową adaptację powieści, przygotowaną przez reżysera Pawła Maślonę i scenarzystę Pawła Demirskiego. Produkcja zadebiutowała na platformie Netflix niespełna dwa tygodnie przed premierą filmu Kawulskiego. Filmoznawca docenił świeże podejście twórców do literackiego pierwowzoru oraz sposób, w jaki rozbudowali opowieść Prusa, zachowując jednocześnie jej ducha.

"Ależ miłe zaskoczenie! Ta "Lalka" jest świetna. Paweł Demirski pokazał, co znaczy dobrze napisany scenariusz: odważny w podejściu do oryginału, rozszerzający go z dezynwolturą i talentem tak widocznym, że gdyby Bolesław Prus zmartwychwstał, to by zaprosił go na kawę, żeby porozmawiać jak równy z równym i powypytywać go jak przez te półtora wieku zmienił się świat" – zachwycał się krytyk.

Szczególnie wymowne okazało się porównanie dwóch aktorek wcielających się w Izabelę Łęcką. W serialu Netfliksa arystokratkę zagrała Sandra Drzymalska, a w roli Stanisława Wokulskiego partnerował jej Tomasz Schuchardt. To właśnie ich kreacje zdobyły uznanie Raczka.

"Sandra Drzymalska tak gra Izabellę Łęcką, że można się uzależnić od jej rozpaczliwych starań, by iść z duchem czasu, a Tomasz Schuchardt jest Wokulskim wręcz idealnym. Udał się ten serial Netflixowi, to pewne. A wyrazista i nowoczesna reżyseria Pawła Maślony zasługuje na nagrodę. I jeszcze jedno: świetny casting, prezentujący nam w drugoplanowych rolach plejadę znanych aktorów i tych, których właśnie dzięki "Lalce" odkrywamy i zapamiętamy” – podsumował Tomasz Raczek.

Czytaj też:
Kondrat bezlitosny dla serialu Netflixa. "To wszystko, co mogę zrobić"
Czytaj też:
"Żeby tyle pieniędzy zmarnować". Znany aktor miażdży hit Netfliksa

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: filmweb.pl
Czytaj także