Ukraiński wywiad zamieścił w komunikat, w którym poinformował o możliwych rosyjskich prowokacjach w państwach UE i NATO. Szczególnie wrażliwe na atak mają być stacje odbiorcze satelitarnego internetu Starlink.
"Do przeprowadzania operacji, w tym operacji sabotażowych, Kreml planuje zaangażować agentów zwerbowanych przez Sztab Generalny Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (GRU) i Federalną Służbę Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej w Europie. Rosyjskie służby specjalne atakują obiekty wojskowe, infrastrukturę krytyczną i systemy łączności" – czytamy.
Jak wskazują Ukraińcy, celem rosyjskich akcji ma być zmuszenie państwa sojuszniczych do zakończenia pomocy wojskowej dla Kijowa oraz podważenie potencjału obronnego NATO.
Stacja Starlink w Polsce zniszczona
W środę 23 września wieczorem wybuchł pożar na terenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej. O pożarze służby zawiadomił właściciel posesji, na której jest rozdzielnia. Pożar wybuchł w środę wieczorem. – Po dojechaniu stwierdzono pożar obudowy skrzynki zasilającej – przekazał w rozmowie z Polsat News mł. asp. Michał Maroszek z PSP w Grójcu.
Na miejsce wysłano trzy zastępy straży pożarnej, którym udało się ugasić ogień. W wyniku pożaru nikt nie ucierpiał, jednak uszkodzony został także agregat prądotwórczy.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że baza mogła zostać podpalona. Oprócz tego możliwe jest wytłumaczenie, że doszło do zwarcia instalacji elektrycznej.
Polska stacja oraz podobna baza w rejonie Kowna na Litwie umożliwiają dostęp do internetu poprzez sieć Starlink na terenie znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej, w tym również i na Ukrainie.
Sprawę bada obecnie Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Czytaj też:
Skandal w państwie NATO. Weterani mieli szkolić Rosjan do walki na Ukrainie Czytaj też:
Politolog z USA: Rosja nie podbije Polski. Przez 4,5 roku nie zdołali zająć Ukrainy
