Dziennik napisał w poniedziałek (5 października), że tzw. ustawa dezubekizacyjna obowiązuje od 2017 r. "Po obniżce świadczeń byli funkcjonariusze organów bezpieczeństwa PRL dostają w wielu przypadkach emeryturę minimalną – dziś to ok. 1,7 tys. zł na rękę" – czytamy na pierwszej stronie.
"Ustawa zakłada obniżki emerytur funkcjonariuszy służb i policjantów, którzy choć jeden dzień przepracowali w strukturach uznanych przez Instytut Pamięci Narodowej za »organy państwa totalitarnego«. Ich katalog znacznie rozszerzono, dodając np. pracowników wydziałów łączności, policjantów, którzy w PRL przeszli szkolenia oficerskie, i funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu czy nawet informatyków z departamentu PESEL" – podano w tekście.
Zaznaczono, że decyzję o obniżkach dostało w sumie blisko 40 tys. osób, w tym 8 tys. wdów i dzieci pobierających po funkcjonariuszach rentę rodzinną.
MSWiA jedną decyzją przywraca pełne emerytury byłym esbekom
"Wyborcza" wskazuje, że przywracanie pełnych emerytur jest możliwe na podstawie art. 8a ustawy dezubekizacyjnej, który pozwala szefowi MSWiA dawać zgody na wypłatę pełnych świadczeń. Wystarczy, że z takim wnioskiem wystąpi do ministra funkcjonariusz, któremu zmniejszono emeryturę.
Przywrócenie pełnego świadczenia obwarowane jest jednak pewnymi warunkami. Służba takich funkcjonariuszy w PRL musi być "krótkotrwała", a oni sami musieli "rzetelnie wykonywać zadania i obowiązki" w wolnej Polsce, "w szczególności z narażeniem zdrowia i życia".
Biuro prasowe MSWiA przekazało dziennikarzom "GW", że od 13 grudnia 2023 r. wydano ponad 2,7 tys. decyzji pozytywnych. Odrzucono tylko 40 wniosków.
"W sumie ustawa dezubekizacyjna kosztowała państwo polskie już blisko 3,2 mld zł" – wskazano w artykule.
Czytaj też:
Zwrot ws. dezubekizacji. Byli funkcjonariusze PRL masowo odzyskują emerytury
