Nowa ekranizacja "Lalki" w reżyserii Macieja Kawalskiego ma za sobą spektakularny start. Film z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską w rolach głównych w ciągu pierwszych pięciu dni wyświetlania przyciągnął do kin aż 622 tys. widzów. To najlepszy wynik polskiej produkcji od czasu pandemii.
"Lalka" szturmem zdobywa kina. Rekordowe otwarcie
Film wszedł na ekrany 30 września i bardzo szybko stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w polskich kinach. Według oficjalnych danych przekazanych przez dystrybutorów, "Lalkę" w premierowych pięciu dniach zobaczyło dokładnie 622 tys. osób. Takiego wyniku rodzima kinematografia nie zanotowała od momentu wybuchu pandemii.
Za produkcję odpowiada studio Gigant Films, którego szefem jest Radosław Drabik. Producent nie kryje satysfakcji z frekwencji. Szczególnie cieszy go fakt, że widzowie tłumnie wybrali się na seanse mimo słonecznej pogody, która zwykle nie sprzyja spędzaniu czasu w kinie.
– Jestem bardzo zadowolony, ale nie tylko ze względu na liczby. "Lalką" chciałem wyciągnąć Polaków z domów, przede wszystkim tych, którzy nie byli w kinie od pięciu czy nawet dziesięciu lat. I wygląda na to, że się udało – komentuje Radosław Drabik w rozmowie z Onetem.
Adaptacja powieści Prusa połączyła trzy pokolenia
Producent podkreśla, że od początku jednym z najważniejszych założeń twórców było stworzenie widowiska, które trafi do bardzo szerokiej publiczności. Dane dotyczące frekwencji sugerują, że ten plan może się sprawdzać. Na widowni pojawiają się bowiem zarówno uczniowie, jak i ich rodzice oraz dziadkowie.
– Marzył mi się film dla widza od 10. do 100. roku życia. Taki, który nie dzieli i nie odstrasza, jest zrozumiały, mądry, bardzo atrakcyjny wizualnie, dostarcza dużo emocji – po prostu gwarantuje dobrze spędzony czas. Chciałem stworzyć właśnie takie kino, które mogą obejrzeć razem trzy pokolenia i to absolutnie rozumiał Maciek Kawalski, który wspaniale zaadaptował i wyreżyserował "Lalkę" właśnie w tym duchu – podsumowuje producent.
Czytaj też:
Kolejne odejście z TV Republika. "Człowiek, który umie robić newsy" Czytaj też:
Widzowie zapowiadali bojkot programu. Są wyniki
