We wtorek Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeprowadziła czynności procesowe z Dawidem K. Prok. Piotr Antoni Skiba poinformował w rozmowie z Polsat News, że czynności te "trwały wiele godzin". Więcej szczegółów ma zostać przedstawionych na zaplanowanej na środę konferencji prasowej.
Z kolei Radio Zet podało, że młody lekarz "usłyszał zarzuty od prokuratury".
Afera w Szpitalu Południowym
28-letni Dawid K. znalazł się w centrum zainteresowania mediów po doniesieniach dotyczących jego działalności w Szpitalu Południowym w Warszawie. Młody lekarz w 2025 r. miał osiągnąć ponad 1,6 mln zł przychodu z działalności gospodarczej związanej ze świadczeniem usług medycznych. K. pełnił funkcję koordynatora SOR-u, mimo że był dopiero w trakcie specjalizacji.
Po tym jak sprawa wyszła na jaw, medyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz mandatu radnego Ursusa.
Dawida K. obciążył inny lekarz, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym Emil Jędrzejewski, który na antenie Kanału Zero zasugerował, że błędy popełnione przez 28-latka skutkowały śmiercią pacjentów.
Opinię publiczną oburzyły także informacje, że na prowadzonym przez K. oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki. Pojawiły się również doniesienia o specjalnym "saloniku VIP" dla członków partii i ich rodzin.
21 września dziennikarze Kanału Zero weszli z ukrytą kamerą do gabinetu Dawida K. Na ujawnionym nagraniu mówi, że "ma w d*pie" aferę w Szpitalu Południowym. Ze słów lekarza wynika, że jednym z największych problemów, jakie widzi w całej sytuacji, jest to, że nie może przyjeżdżać do pracy swoim porsche. Spodziewa się również wyjaśnienia sprawy na swoją korzyść.
Władze Warszawy przeprowadziły audyt w Szpitalu Południowym. Odwołano zarząd i radę nadzorczą placówki. Sprawą zajmują się prokuratura oraz organy kontrolne.
Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym. Nowe informacje ws. 500 tys. zł Kacprzyka Czytaj też:
Jędrzejewski wycofał oskarżenia wobec Kacprzyka? Lekarz zaprzecza
