W środę w programie "Bez trybu" emitowanym na antenie TVP Info Justyna Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania z próby przeprowadzenia rozmowy z Konradem Berkowiczem przed wejściem do Sejmu. Na pytanie dziennikarki, czy poseł był w wojsku, Berkowicz stwierdził, że "nie ma czasu" na rozmowę. Dociskany, odparł, że spieszy się na głosowania w Sejmie. – Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami – oświadczył. – Pan mnie obraża i zostanie pozwany – oświadczyła Dobrosz-Oracz. Podkreśliła, że Berkowicz "przekroczył nieprzekraczalną dotąd granicę". Groźba pozwu najwyraźniej nie zrobiła większego wrażenia na polityku. "Przekroczyłem nieprzekraczalną granice. Przepraszam wszystkie kurtyzany" – napisał później Berkowicz na platformie X.
Berkowicz nie odpuszcza. Opublikował zdjęcie dziennikarki TVP
Jego zachowanie spotkało się z ostrą i zdecydowaną krytyką wielu polityków różnych opcji i dziennikarzy. Głos w sprawie zabrał również Sławomir Mentzen. "Dobrosz-Oracz jest oczywiście obrzydliwą propagandystką, myślę o niej jak najgorzej, uważam, że szkodzi debacie publicznej i w żadnym wypadku nie powinna być brana poważnie. Ale Konrad Berkowicz oczywiście przegiął, te słowa nigdy nie powinny paść" – napisał lider Nowej Nadziei w serwisie X.
Konrad Berkowicz nie zamierza jednak posypać głowy popiołem i idzie w zaparte. W czwartek rano w jego mediach społecznościowych pojawił się kolejny post uderzający w Justynę Dobrosz-Oracz.
"Nie zwyzywałem tej pani. Nazwałem ją stosowanie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje" – stwierdził polityk, publikując na X robione z zaskoczenia zdjęcie dziennikarki TVP w obcisłej czerwonej sukience, z mikrofonem w ręku.
Czytaj też:
"Straszył, że się mną zajmie". Stanowski uderza w działacza PZPN Czytaj też:
"Cham". Znany dziennikarz nie gryzł się w język
