Donald Trump ogłosił w piątek, że po rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem osiągnięto porozumienie dotyczące dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy.
Według ustaleń portalu Axios decyzja miała być bezpośrednio związana z napięciami między Waszyngtonem a Kijowem. Amerykański urzędnik przekazał dziennikarzom, że administracja Trumpa sześciokrotnie zwracała się do prezydenta Ukrainy o zaprzestanie ataków na rosyjskie rafinerie. Prośby te nie zostały jednak spełnione.
Amerykańskie władze obawiają się, że ukraińskie uderzenia w rosyjską infrastrukturę naftową przyczyniają się do wzrostu światowych cen paliw, w tym oleju napędowego, którego ceny w USA osiągnęły rekordowy poziom.
Trump zirytowany postawą Zełenskiego. "Źle odczytuje sytuację"
Według rozmówcy Axiosa amerykański prezydent miał być coraz bardziej niezadowolony z postawy ukraińskiego przywódcy.
"Zełenski źle odczytuje sytuację. Kontynuując ataki na rafinerie, niweczy dobrą wolę, którą zyskał u Trumpa przez ostatnie sześć miesięcy" – powiedział anonimowy amerykański urzędnik. Zełenski deklarował wcześniej gotowość do wstrzymania ataków na rosyjskie obiekty naftowe, ale pod warunkiem, że Moskwa zaprzestanie uderzeń w ukraińską infrastrukturę energetyczną. Waszyngton miał jednak oczekiwać jednostronnego zakończenia ukraińskich ataków, nie uznając rosyjskich uderzeń za równoważne.
Prezydent Ukrainy podkreślał, że Kijów jest gotowy do wzajemnej deeskalacji, ale nie zamierza rezygnować z działań przeciwko rosyjskiej infrastrukturze, jeśli Moskwa nadal będzie niszczyć ukraińskie elektrownie i sieci energetyczne.
Rosyjski olej napędowy wraca na rynek. Trump ogłasza porozumienie
W piątek Trump poinformował o uzgodnieniu dostaw ponad 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego w kilku etapach.
Pierwsza partia, obejmująca ponad 300 tys. ton, ma trafić na rynek niezwłocznie. W listopadzie Rosja ma dostarczyć kolejne 500 tys. ton, następnie milion ton, a w dalszej perspektywie dodatkowe 3 mln ton. Realizacja ostatniej części planu będzie zależała od możliwości rosyjskich rafinerii.
Amerykański prezydent przekonuje, że zwiększenie podaży paliwa doprowadzi do szybkiego spadku cen. "Dzięki naszej PEŁNEJ KONTROLI nad cieśniną Ormuz oraz tej wspaniałej informacji dotyczącej rosyjskich dostaw energii ceny oleju napędowego dla Amerykanów, a także dla całego świata, BĘDĄ SPADAĆ W REKORDOWYM TEMPIE I TO BARDZO SZYBKO!" – napisał Trump w serwisie Truth Social.
Amerykański resort finansów wydał również czasową licencję umożliwiającą transakcje dotyczące rosyjskiego oleju napędowego do 7 kwietnia 2027 roku.
Zełenski krytykuje Trumpa. "Prezent dla Putina"
Porozumienie wywołało ostrą reakcję władz Ukrainy. Zełenski ocenił, że złagodzenie sankcji umożliwi Rosji uzyskanie dodatkowych wpływów, które mogą zostać przeznaczone na dalsze prowadzenie wojny.
W rozmowie z Axiosem ukraiński prezydent określił decyzję Trumpa jako niesprawiedliwą i nieuczciwą. Porównał ją również do prezentu urodzinowego dla Putina. Zełenski podkreślił, że ewentualne ustępstwa wobec Moskwy powinny być elementem szerszego porozumienia przewidującego wzajemne wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną.
Porozumienie budzi również wątpliwości części ekspertów rynku paliwowego. Wskazują oni, że dodatkowe rosyjskie dostawy mogą nie wystarczyć do znaczącego obniżenia światowych cen diesla.
Czytaj też:
Pokojowy Nobel nie dla Trumpa. Prezydent USA udostępnił ostry wpis
