Były wiceminister rolnictwa, zawieszony w klubie KO Michał Kołodziejczak, pojawił się przed siedzibą łódzkiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Politykowi towarzyszył Krzysztof Rutkowski, który poinformował dziennikarzy, że reprezentuje byłego wiceministra rolnictwa.
Wizyta miała związek z materiałem Kanału Zero, w którym byłe współpracownice Kołodziejczaka przedstawiły poważne zarzuty pod jego adresem. Kobiety oskarżyły polityka o agresywne zachowania, stosowanie przemocy i kierowanie gróźb. W ich relacjach pojawiły się także wątki dotyczące narkotyków.
Zajączkowska-Hernik o Kołodziejczaku: Kabaret
Do sprawy odniosła się w poniedziałek na antenie Radia Zer europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.
Na pytanie Bogdana Rymanowskiego, czy Michał Kołodziejczak powinien złożyć mandat, odpowiedziała: "Wydaje mi się, że zostanie do tego zmuszony".
Jak zauważył prowadzący, "on twierdzi, że on jest ofiarą, złożył zawiadomienie do ABW wczoraj w Łodzi".
– W towarzystwie detektywa Rutkowskiego. Przecież to jest kabaret po prostu. Jeżeli pan Rutkowski ma odpowiadać za kwestie wizerunkowe Michała Kołodziejczaka, to nie wróżę sukcesu. Natomiast również wśród polityków Koalicji Obywatelskiej zaczynają się pojawiać takie niewybredne żarty, że Michał Kołodziejczak jest pierwszą ofiarą umowy z Mercosurem. Po prostu za bardzo handel z Kolumbią rozkwitł – odpowiedziała europosłanka Konfederacji.
Europosłanka Konfederacji o umowie z Mercosur
Ewa Zajączkowska-Hernik w swojej działalności wielokrotnie zwraca uwagę na zagrożenia związane z umową UE z krajami Mercosur.
Gdy pod koniec września Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił wniosek o zawieszenie decyzji Rady UE zezwalającej na tymczasowe stosowanie umowy z blokiem Mercosur, europosłanka Konfederacji napisała na portalu X: "Albo idioci, albo niemieckie pachołki! Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił skargę rządu Tuska na umowę z Mercosur, bo była... kompromitująco przygotowana!".
Jak podkreśliła Zajączkowska-Hernik, "nie dość, że rząd wnioskował o wstrzymanie zastosowania umowy z Mercosur 4 miesiące po tym, jak zaczęła obowiązywać (nie spieszyło im się), to jeszcze według TSUE cały dokument został beznadziejnie przygotowany merytorycznie – bez odpowiednich wskazówek, argumentów i dowodów". "Jeden wielki cyrk! Dlatego albo mamy do czynienia z kompletnymi nieudacznikami, albo świadomymi sabotażystami polskiego rolnictwa, którzy od początku działali w interesie Niemiec" – zaznaczyła polityk. "A może jedno i drugie?" – dodała.
Czytaj też:
Kołodziejczak nie chciał rozmawiać. "Będziemy teraz przed sobą uciekać?" Czytaj też:
Klub KO zdecydował ws. Kołodziejczaka. "Nie akceptujemy"
