Co się dzieje z cenami paliw? "To od początku było polityczne oszustwo"

Co się dzieje z cenami paliw? "To od początku było polityczne oszustwo"

Dodano: 
Szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker
Szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker Źródło: PAP / Paweł Supernak
We wtorek na stacjach znowu pęknie kolejna granica: benzyna powyżej 7 zł, diesel powyżej 8 zł – poinformował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. Dodał, że obiecana przez rząd obniżka cen paliw "to od początku było polityczne oszustwo".

We wtorek (13 października) litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 7,05 zł, benzyny 98 – 7,95 zł, a oleju napędowego – 8,02 zł. To oznacza, że ceny benzyny na stacjach będą o 10 groszy wyższe, a ceny diesla o 4 grosze niższe w porównaniu z poniedziałkiem (12 października).

Szefernaker o cenach paliw: To od początku było polityczne oszustwo

Najnowsze obwieszczenie ministra energii Miłosza Motyki w sprawie maksymalnych cen paliw skomentował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernarek. "Jutro na stacjach znowu pęknie kolejna granica: benzyna powyżej 7 zł, diesel powyżej 8 zł" – napisał w serwisie X.

"A jeszcze niedawno próbowano wmawiać Polakom, że wszystko zależy od podpisu prezydenta pod ustawą. Prezydent ustawę podpisał. I co? Kierowcy znów dostają po kieszeni" – ocenił.

Jego zdaniem to dlatego premier Donald Tusk szuka tematów zastępczych, bo "najtrudniej odpowiedzieć na najprostsze pytanie: gdzie jest paliwo po 5,19 zł?" – wskazał Szefernaker. "To od początku było polityczne oszustwo. I żadne tematy zastępcze tego nie przykryją" – oświadczył.

Tusk obiecywał 5,19 zł za litr. Benzyna już powyżej 7 zł, diesel kosztuje ponad 8 zł

W piątek (2 października) w Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenia ministra finansów i gospodarki obniżające akcyzę i VAT na paliwa. Termin obowiązywania tych przepisów to 3 października-31 grudnia 2026 r.

Wcześniej prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę, która wprowadza podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Jednocześnie skierował ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że przepisy mogą wejść w życie, podczas gdy ich zgodność z konstytucją będzie badana przez TK.

– Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników – powiedział prezydent w telewizyjnym orędziu wygłoszonym w czwartek (1 października).

Jak dodał, "obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej".

Za powrót programu CPN zapłacą firmy paliwowe

Rząd Donalda Tuska stoi na stanowisku, że podpis prezydenta umożliwił powrót programu CPN (Ceny Paliwa Niżej), który funkcjonował wcześniej od marca do czerwca (obejmował obniżkę VAT i akcyzy), a potem przez dwa ostatnie tygodnie sierpnia, ale bez obniżki akcyzy.

Pakiet CPN wprowadzono, żeby załagodzić drastyczny wzrost cen paliw związany z wojną USA i Izraela z Iranem oraz blokadą cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi jedna piąta światowego eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego LNG.

Po tym, jak na początku października przywrócono CPN, ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach paliw spadły o około 1,5 zł na litrze.

Czytaj też:
Trump dogadał się z Putinem ws. dostaw oleju napędowego

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także