"Zniszczą polskie firmy, dadzą przewagę wielkim". Warzecha alarmuje ws. nowej ustawy

"Zniszczą polskie firmy, dadzą przewagę wielkim". Warzecha alarmuje ws. nowej ustawy

Dodano: 
Szklanka piwa na zdjęciu ilustracyjnym
Szklanka piwa na zdjęciu ilustracyjnym Źródło: Unsplash
Łukasz Warzecha krytykuje ustawę antyalkoholową i wzywa polskich browarników oraz winiarzy do mobilizacji przeciwko nowym przepisom.

Publicysta "Do Rzeczy" ostrzega, że nowe przepisy uderzą w polskich producentów piwa i wina oraz branżę gastronomiczną. Zaapelował też do przedsiębiorców, by nie ograniczali się do protestów w internecie. "Polscy przedsiębiorcy z branży browarniczej i winnej masowo wskazują absurdy przyjętej ustawy i tłumaczą, jak fatalne będą jej skutki" – napisał Łukasz Warzecha na platformie X.

Publicysta odniósł się do nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, którą Sejm przyjął 8 października. Jego zdaniem szczególnie szkodliwe są przepisy dotyczące reklamy alkoholu. "Ustawa poza tym, że jest zbędna i głupia w swojej istocie, dodatkowo faktycznie zawiera wyjątkowo absurdalne przepisy, dotyczące reklamy, które zniszczą polskie firmy, dadzą przewagę wielkim, a na dodatek będą kosztowały setki milionów sektor gastronomiczny (wyposażenie ogródków)" – ocenił.

Warzecha apeluje do browarników

Publicysta wezwał przedstawicieli branży do podjęcia działań wykraczających poza krytykę nowych przepisów w internecie. "Jeśli czytają mnie tutaj browarnicy czy winiarze – radziłbym im szybką mobilizację, przekraczającą wirtualne protesty" – zaapelował.

"Mają zresztą okazję dołączyć do protestu już zapowiadanego – 15 października @rada_przedsie protestuje w sprawie niespełnienia obietnicy w sprawie ZUS przed KPRM" – przypomniał. Chodzi o demonstrację Rady Przedsiębiorców przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, zorganizowaną w związku z niespełnionymi, zdaniem jej organizatorów, obietnicami dotyczącymi ZUS.

Nawrocki przed trudnym wyborem?

Zdaniem Warzechy sprzeciw przedsiębiorców może mieć znaczenie również dla decyzji prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie podpisania ustawy. "To sprawia, że pan prezydent Karol Nawrocki, deklarujący wielokrotnie swoje wsparcie dla polskiego biznesu, może jednak stanąć przed autentycznie trudnym wyborem" – stwierdził.

"Choć kwestia wolności osobistej nie jest dla niego wyznacznikiem strategii, to może jednak okaże się, że z powodu protestów branży podpisu nie będzie tak łatwo złożyć" – dodał publicysta.

Sejm przyjął ustawę. Co się zmieni?

Nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości Sejm uchwalił 8 października. Przepisy przewidują ogólnopolską nocną prohibicję w godzinach 22:00–6:00, z wyłączeniem m.in. lokali gastronomicznych i lotnisk. Wprowadzają też całkowity zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych, w tym piwa. Za jego złamanie ma grozić grzywna od 30 tys. zł do 1 mln zł lub kara ograniczenia wolności. Podwojone mają zostać również opłaty za zezwolenia na sprzedaż alkoholu – z 525 do 1050 zł dla napojów do 18 proc. oraz z 2100 do 4200 zł dla mocniejszych trunków.

Przed głosowaniem organizacje gospodarcze, w tym Browary Polskie, apelowały do premiera Donalda Tuska o interwencję. Ostrzegały, że regulacje mogą szczególnie mocno uderzyć w małe browary regionalne i rzemieślnicze, a także gastronomię, handel i przedsiębiorstwa współpracujące z producentami piwa.

Czytaj też:
"Zupełnie absurdalna". Mentzen krytykuje nowelizację

Źródło: X
Czytaj także