NBP wskazuje w oświadczeniu, że RPP i Zarząd banku centralnego wymagają obecności oraz czynnego udziału prezesa NBP. Komunikat ukazał się trzy dni po przyjęciu przez sejmową komisję sprawozdania w sprawie postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.
NBP: Obecność prezesa jest konieczna
"Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim Prezes NBP pełni funkcję Przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej, a do jego wyłącznej kompetencji należy w szczególności zwoływanie posiedzeń Rady" – przekazał NBP na platformie X. Bank wyjaśnił, że wyznaczony członek RPP może prowadzić obrady jedynie podczas krótkiej, tymczasowej nieobecności przewodniczącego, np. w trakcie pierwszego, niedecyzyjnego dnia posiedzenia, poświęconego prezentacji analiz ekonomicznych.
"Uprawnienie do takiego zastępstwa w oczywisty sposób nie oznacza jednak umocowania do przejęcia przez wyznaczonego członka Rady wszystkich ustawowych i regulaminowych kompetencji Przewodniczącego Rady" – podkreślono.
NBP przypomniał również, że uchwały RPP podpisują przewodniczący oraz wszyscy członkowie uczestniczący w głosowaniu. "Wszystkie kolegialne organy NBP: Rada Polityki Pieniężnej oraz Zarząd Narodowego Banku Polskiego, wymagają obecności i czynnego udziału Prezesa NBP" – czytamy w komunikacie.
Glapiński przed Trybunałem Stanu? Komisja przyjęła sprawozdanie
9 października, sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie dotyczące wstępnego wniosku o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Wniosek złożyła 26 marca 2024 r. grupa posłów koalicji rządowej. Prezesowi NBP zarzucono m.in. pośrednie finansowanie deficytu budżetowego poprzez skup aktywów w latach 2020–2021, prowadzenie tego skupu bez należytego upoważnienia RPP oraz naruszenie zasady apolityczności.
NBP opublikował w poniedziałek na stronie internetowej również materiały przedstawiające argumenty prawne i ekonomiczne przeciwko zarzutom zawartym we wniosku z marca 2024 r. Bank utrzymuje, że działania podejmowane w latach 2020–2021 miały podstawę prawną i służyły przeciwdziałaniu skutkom kryzysu pandemicznego. W oświadczeniu z 8 października Adam Glapiński stwierdził, że postępowanie "absolutnie nie ma żadnych podstaw".
PiS ostrzega przed paraliżem banku centralnego
Przeciwko wnioskowi występują m.in. politycy Prawa i Sprawiedliwości. Iwona Arent, posłanka PiS i zastępca przewodniczącego Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, oceniła po piątkowym posiedzeniu, że "de facto jest to doprowadzanie Narodowego Banku Polskiego do paraliżu". – Chodzi o to, żeby był skok na naszą złotówkę. Chodzi o to, żeby wprowadzać euro – mówiła Arent podczas konferencji prasowej. Zarzuciła też koalicji rządowej zamiar destabilizacji sytuacji finansowej kraju.
Czytaj też:
Inflacja znów wystrzeli? Glapiński przedstawił prognozę
