Nawrocki zawetował kolejne ustawy. Tak tłumaczy swoje decyzje

Nawrocki zawetował kolejne ustawy. Tak tłumaczy swoje decyzje

Dodano: 
Karol Nawrocki, prezydent
Karol Nawrocki, prezydent Źródło: Przemysław Keler / KPRP
Prezydent Karol Nawrocki zawetował trzy kolejne ustawy. W opublikowanym nagraniu wideo wytłumaczył swoje decyzje.

Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania trzech ustaw. Osiem ustaw podpisał.

Zawetowane ustawy to: ustawa z dnia 4 września 2026 roku o zmianie ustawy – Kodeks wyborczy (numer druku sejmowego – 2670); ustawa z dnia 4 września 2026 roku – o organach właściwych i postępowaniach w sprawach reklamy politycznej oraz odpowiedzialności za naruszenie obowiązków w tych sprawach (numer druku sejmowego – 2769) oraz ustawa z dnia 4 września 2026 roku o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (numer druku sejmowego – 2271).

Weto ustawy o kodeksie wyborczym. Nawrocki tłumaczy

Prezydent wyjaśnił, że pierwsza zawetowana ustawa dotyczyła kodeksu wyborczego.

– Wybory są fundamentem demokracji. Ich reguły muszą być jasne, stabilne i budzić zaufanie obywateli. Nie można wprowadzać głębokich zmian w administracji wyborczej bez przekonującej analizy ich skutków. Nie można tworzyć mechanizmów, które rodzą poważne pytania o podział mandatów, nadzór nad wyborami i sprawność rozpatrywania protestów. Nie można w końcu wywoływać tym emocji społecznych i zmieniać reguł gry na zaledwie jeden rok przed wyborami parlamentarnymi – podkreślił.

Karol Nawrocki zauważył, że „zamiast jasnego zapisania podziału mandatów w ustawie wprowadzono mechanizm przesuwania mandatów między okręgami w drodze urzędniczego obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej”. – Zarówno Sąd Najwyższy, jak i Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, formalnie wskazywały, że projektodawca nie przedstawił żadnej analizy organizacyjnej dowodzącej, że mniejsza grupa komisarzy sprawnie udźwignie ciężar obsługi całego procesu wyborczego. Zredukowanie liczby komisarzy uniemożliwi im sprawowanie bieżącego, realnego nadzoru nad tysiącami obwodów głosowania – tłumaczył.

Zdaniem prezydenta „w praktyce stwarza to ryzyko opóźnień w rozpatrywaniu skarg, sporów oraz chaosu przy rejestracji komitetów i zatwierdzaniu wyników”.

– To otwiera pole do nadużyci i wyborczych fałszerstw. Prawo wyborcze i uczciwość wyborów nie może być przedmiotem partyjnego eksperymentu, tylko po to, by zwiększyć swoje szanse wyborcze – dodał.

Prezydent podkreślił, że „traktuję te zmiany jako wyraz nerwowości rządzących przed poddaniem się demokratycznej ocenie ich działań”. – Dlatego mówię jasno, kuglowania wyborami nie będzie – powiedział.

Ustawa dotycząca reklamy politycznej zawetowana

Druga zawetowana ustawa dotyczy reklamy politycznej.

– W gruncie rzeczy łączy się ona również z poprzednią i ma podobne cele. Osłabienie politycznej konkurencji, uczciwości procesu wyborczego. Jej przepisy budziły moje zasadnicze zastrzeżenia ze względu na nieostre definicje i ryzyko nadmiernej ingerencji administracji w debatę publiczną – mówił.

Karol Nawrocki zauważył, że „wolność słowa nie polega na tym, że obywatel może mówić wyłącznie to, na co pozwoli mu urzędnik”.

– Przyznanie urzędnikom rządowym prawa do rozstrzygania, co jest dozwoloną publicystyką, a co zabronioną reklamą, stwarza bezpośrednią pokusę wykorzystywania aparatu państwa do tłumienia krytyki i walki z opozycją. Poza okresem kampanii nadzór powierzono organom rządowym, uzależnionym przecież od woli większości parlamentarnej, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla swobody debaty publicznej – dodał.

Zwrócił uwagę, że „co ciekawe, ustawa ogranicza reklamy z zagranicy, jednak w taki sposób, że zakazywane są reklamy polityczne np. ze Stanów Zjednoczonych, ale nie są zakazywane te z Niemiec jako kraju członkowskiego europejskiego”.

– Ustawa narzuciła Państwowej Komisji Wyborczej funkcje represyjne oraz prawo do nakładania drakońskich kar administracyjnych w szczycie kampanii ciszy wyborczej – zaznaczył.

Zdaniem prezydenta „pogłębiałoby to niszczenie bezstronności PKW i wywoływałoby paraliżujące efekt mrożący, przeciwko czemu stanowczo protestowało nawet samo Krajowe Biuro Wyborcze”. – Dziennikarz, publicysta, organizacja społeczna czy zwykły obywatel nie mogą po prostu żyć w strachu. W strachu, że ich opinia zostanie arbitralnie uznana za niedozwoloną reklamę polityczną i będzie skutkować karą – mówił.

Prezydent podkreślił, że „wolność słowa jest prawem obywatela, a nie przywilejem przyznawanym przez władzę”.

– Na żadne ograniczenia w tym temacie zgadzać się nie będę. O głos obywateli zawsze będę się upominał. Nigdy nie pozwolę, by był on tłumiony – powiedział Karol Nawrocki.

Ustawa dotycząca wykonywania orzeczeń ETPC bez podpisu

Trzecie veto dotyczy wykonywania orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Prezydent zauważył, że „Polska powinna wykonywać swoje zobowiązania międzynarodowe, to oczywiste, ale musi to czynić w sposób zgodny z konstytucyjnym porządkiem państwa i zasadą niezależności sądów”

– Ustawa w sposób świadomy i celowy nie zawierała żadnego mechanizmu określającego postępowanie w sytuacji, gdy wykonanie orzeczenia ETPC pozostaje w bezpośredniej sprzeczności z polską konstytucją. Przyznawała ministrowi spraw zagranicznych bezprecedensowe prawo wpływu na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W tym żądania akt sądowych wobec sądów, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, tworząc bezpośrednie zagrożenie dla niezależności sądów, niezawisłości sędziów, na co formalnie wskazywało nawet biuro legislacyjne Sejmu – wyjaśnił.

Karol Nawrocki stwierdził, że „dodatkowo sztywny mechanizm automatycznego egzekwowania środków tymczasowych ETPC zagrażał paraliżem działań polskich służb mundurowych chroniących nasze granice”.

– Odmowa podpisania ustawy zatrzymuje próbę stworzenia ustawowej ścieżki do podważania statusu polskich sędziów oraz wyroków sądów krajowych pod pretekstem wdrażania rozstrzygnięć międzynarodowych – tłumaczył prezydent.

Czytaj też:
Nawrocki reaguje na sytuację w TK. Prezydent odwołał zagraniczna wizytę
Czytaj też:
Czarnek i Morawiecki u Nawrockiego. Wymowne słowa po spotkaniach

Źródło: DoRzeczy / prezydent.pl
Czytaj także