Justyna Dobrosz-Oracz zabrała głos w sprawie niepokojących wiadomości, które zaczęły do niej docierać po konflikcie z posłem Konradem Berkowiczem. Dziennikarka TVP Info poruszyła ten temat w programie "Bez trybu". Podziękowała osobom, które okazują jej wsparcie, i zapowiedziała, że nie zamierza ignorować gróźb kierowanych pod jej adresem.
Justyna Dobrosz-Oracz o reakcjach po konflikcie z posłem
W najnowszym wydaniu programu "Bez trybu" dziennikarka opowiedziała o tym, jak odbierana jest cała sytuacja. Jak podkreśliła, oznaki solidarności docierają do niej nie tylko w internecie. Spotyka się z nimi również podczas codziennych wyjść i rozmów z ludźmi.
– Codziennie doświadczam, jak ta sprawa poruszyła wiele ludzi. Bardzo dziękuję państwu za słowa wsparcia w sieci, ale przede wszystkim codziennie na ulicy – przekazała na antenie.
Dobrosz-Oracz poinformowała jednak również o tym, że po nagłośnieniu sporu zaczęła dostawać wiadomości zawierające groźby śmierci. Nie ukrywała oburzenia zaistniałą sytuacją. W swojej wypowiedzi zarzuciła posłowi, że nie przeprosił jej po incydencie, a następnie miał przyczynić się do kierowania przeciwko niej internetowej nagonki.
"Poseł Berkowicz nie tylko nie przeprosił, nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji, ale teraz napuszcza na mnie w sieci różnych hejterów, którzy grożą mi śmiercią. Ja tej sprawy oczywiście nie zostawię bez reakcji" – zapowiedziała.
Berkowicz nazwał Dobrosz-Oracz "kurtyzaną"
Kilka dni temu, w programie "Bez trybu" emitowanym na antenie TVP Info Justyna Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania z próby przeprowadzenia rozmowy z Konradem Berkowiczem przed wejściem do Sejmu. Na pytanie dziennikarki, czy poseł był w wojsku, Berkowicz stwierdził, że "nie ma czasu" na rozmowę. Dociskany, odparł, że spieszy się na głosowania w Sejmie. – Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami – oświadczył. – Pan mnie obraża i zostanie pozwany – odpowiedziała Dobrosz-Oracz. Podkreśliła, że Berkowicz "przekroczył nieprzekraczalną dotąd granicę". Groźba pozwu najwyraźniej nie zrobiła większego wrażenia na polityku. "Przekroczyłem nieprzekraczalną granice. Przepraszam wszystkie kurtyzany" – napisał później polityk na platformie X. Sprawa wywołała ogromne oburzenie w przestrzeni publicznej. Zachowanie polityka skrytykowała m.in. Telewizja Polska w oficjalnym oświadczeniu.
Czytaj też:
"Przywiązać do słupa albo do garnka ze smołą". Stanowski znów wywołał burzę Czytaj też:
Znana dziennikarka wygrała z TVP. "Sprawiedliwość i prawda zatriumfowały"
