Do zdarzenia doszło w czwartek, tuż przed godziną 16. Kierownik jednego z pociągów zadzwonił pod numer alarmowy 112, prosząc o interwencję wobec pasażera, który zachowywał się w niepokojący sposób. Według ustaleń Wirtualnej Polski mężczyzna zataczał się, a porozumienie się z nim było utrudnione.
Na dworzec kolejowy w Słupsku skierowano patrol policji. Funkcjonariusze zastali pasażera z obrażeniami twarzy. Wyczuwalna była od niego woń alkoholu. Jak ustalił portal, mężczyzna miał przewrócić się podczas wysiadania z pociągu i uszkodzić zęby.
Policjanci nie wiedzieli, że mają do czynienia z sędzią SN
Funkcjonariusze udzielili mężczyźnie pomocy i wezwali zespół ratownictwa medycznego. Do czasu przyjazdu ambulansu pozostawali na miejscu. Karetka przewiozła pasażera na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Słupsku.
Policjanci ustalili jego tożsamość, nie mieli jednak wiedzy, że jest sędzią Sądu Najwyższego. Jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, mężczyzna sam nie poinformował funkcjonariuszy o zajmowanym stanowisku. Nie okazał także legitymacji służbowej. Cała interwencja została udokumentowana. Policjanci nie zastosowali wobec niego żadnych środków przymusu ani sankcji.
Według źródeł WP dopiero personel szpitala dowiedział się od żony pacjenta, że jest on sędzią Sądu Najwyższego. Nie podano informacji o dokładnym stężeniu alkoholu w organizmie mężczyzny.
Kim jest Andrzej Michałowicz?
Andrzej Michałowicz należy do grona nowych sędziów Sądu Najwyższego. Nominację otrzymał 28 lipca 2026 roku z rąk prezydenta Karola Nawrockiego. Orzeka w Izbie Karnej SN.
Wcześniej był związany z Sądem Okręgowym w Słupsku, w którym pełnił funkcję prezesa. Stanowisko to objął w okresie, gdy Ministerstwem Sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. Michałowicz pozostaje także Komisarzem Wyborczym w Słupsku II. Z informacji Krajowego Biura Wyborczego wynika, że jego kadencja na tym stanowisku ma potrwać do kwietnia 2028 roku.
Żoną sędziego jest Joanna Kołodziej-Michałowicz, również związana z wymiarem sprawiedliwości. Przez dwie kadencje zasiadała w Krajowej Radzie Sądownictwa.
Przepisy wymagają od osób sprawujących urząd sędziowski postępowania w sposób chroniący godność i powagę stanowiska. Obowiązek ten dotyczy również zachowania poza miejscem pracy. Z dotychczasowych informacji nie wynika, aby Michałowicz dopuścił się przestępstwa lub wykroczenia. Policja nie zastosowała wobec niego żadnych sankcji.
Dziennikarze Wirtualnej Polski skierowali pytania dotyczące zdarzenia do Sądu Najwyższego oraz samego Andrzeja Michałowicza. Chcieli między innymi ustalić, czy kierownictwo SN zostało poinformowane o interwencji w Słupsku i czy rzecznik dyscyplinarny podjął w tej sprawie jakiekolwiek czynności. W chwili publikacji materiału WP odpowiedzi nie nadeszły.
Czytaj też:
Prokurator i policja w Trybunale Konstytucyjnym. "Usiłują dokonać przeszukania"
