"Będzie rozkaz pałowania przed TK?". "Tuskowi puściły ostatnie hamulce"

"Będzie rozkaz pałowania przed TK?". "Tuskowi puściły ostatnie hamulce"

Dodano: 
Miasteczko obrońców TK. Donald Tusk
Miasteczko obrońców TK. Donald Tusk Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Tusk chce przedstawić protestujących jako zagrożenie i agresorów do spacyfikowania – pisze Marzena Nykiel.

Publicystka "Sieci", wPolityce.pl Marzena Nykiel odniosła się do wydarzeń, do których doszło w piątek w centrum Warszawy. Policja interweniowała w jednym z budynków przy ulicy Marszałkowskiej, w którym mieści się biuro Adama Borowskiego, działacza opozycji antykomunistycznej i jednego z organizatorów miasteczka przed Trybunałem Konstytucyjnym założonego w sprzeciwie wobec działań Donalda Tuska względem tej instytucji. Nykiel zwróciła uwagę, że jutro w Warszawie ma się odbyć duży protest. Jej zdaniem władza chce zastraszyć ludzi, by bali się wziąć udział w proteście. Na tym jednak nie zamierza jej zdaniem poprzestać.

Na ten moment dostępne jest jedynie nagranie Telewizji Republika. Policja nie pokazała nagrania z kamerki nasobnej, którą miała policjantka, która według oświadczenia policji, została przez mężczyznę zaatakowana.

facebook

Nykiel: Tusk chce przedstawić protestujących jako zagrożenie i agresorów do spacyfikowania

"Tuskowi puściły ostatnie hamulce. Opór protestujących przed Trybunałem Konstytucyjnym i stanowczość prezesa Bogdana Święczkowskiego udaremniły plany wrześniowego przejęcia TK. Uruchomiono więc opcję zastraszania protestujących i eskalację konfliktu. Na razie są uderzenia punktowe. Dziś policja brutalnie obezwładniła mężczyznę, po czym rzuciła na niego ciężkie oskarżenia. Okazało się, że to żołnierz i druh OSP. Funkcjonariusze byli w takim szale, że nie zdołali tego sprawdzić. Czyżby to próba przed pacyfikacją jutrzejszej manifestacji? Plan jest prosty – przedstawić protestujących jako zagrożenie i agresorów, których trzeba spacyfikować, a prezesa TK za wspierającego anarchię" – czytamy w artykule Nykiel na portalu wPolityce.pl.

"Kompletna paranoja"

Publicystka ocenia, że sprawa jest absurdalna, a oświadczenie policji kompromitujące. "Nagranie jednoznacznie pokazuje, kto był agresywny. Posiadanie noża nie jest w Polsce karalne" – przypomina, zwracając uwagę, że bardzo wielu ludzi nosi przy sobie scyzoryki, finki czy inne narzędzia. "Czy jeśli skontroluje nas policja, wszyscy zostaniemy uznani za nożowników? To przecież kompletna paranoja" – stwierdza.

Pobity mężczyzna to druh OHP, żołnierz rezerwy i szanowany społecznik

Nykiel zwraca uwagę, kim jest zatrzymany mężczyzna. "Okazuje się, że pobity mężczyzna jest żołnierzem rezerwy Wojska Polskiego, druhem Ochotniczej Straży Pożarnej i szanowanym społecznikiem. W miasteczku namiotowym przed TK służył pomocą techniczną i organizacyjną. W warunkach polowych takie narzędzia jak scyzoryk są oczywistością" – pisze.

"Zohydzić obrońców Trybunału"

Następnie dziennikarka pisze o nieoficjalnych ustaleniach mediów o osobach, które decydują o działaniach policji względem ludzi protestujących w miasteczku przy ul. Szucha 12 A w Warszawie, gdzie mieści się TK.

"Mainstreamowy przekaz wspierany przez polityków KO i «silnych razem» poszedł już w świat. Robią wszystko, by zohydzić obrońców Trybunału, przedstawić ich jako agresorów stanowiących zagrożenie dla porządku publicznego. Podobno w decyzje dotyczące strategii dowodzenia policją podejmują wspólnie Marcin Kierwiński, płk Kujawa i Bartłomiej Sienkiewicz, za czasów którego organizowano największe prowokacje na Marszach Niepodległości" – czytamy.

Zdaniem publicystki wiele wskazuje na to, że i tym razem zaostrzono kurs. "Skandaliczna interwencja budzi najgorsze przeczucia. Policja zamiast chronić, uspokajać i tonować, podejmuje działania agresywne i niezwykle ryzykowne. Chodzi o to, by odwieść ludzi od uczestnictwa w jutrzejszym proteście i wywołać społeczną niechęć wobec obrońców Trybunału. Przedstawienie ich jako agresorów pozwoli jednocześnie na spacyfikowanie miasteczka namiotowego oraz rzucenie oskarżeń wobec prezesa TK Bogdana Święczkowskiego o dewastację porządku publicznego i wspieranie anarchii. Totalna władza gotowa jest posunąć się do wszystkiego. Reżimowe metody działań wróciły razem Tuskiem tak, jak przywileje emerytalne dla esbeków" – puentuje Marzena Nykiel.

Berek złożył "ślubowanie" w gabinecie marszałka Czarzastego

Maciej Berek, były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i prawa ręka premiera Donalda Tuska, który został wybrany we wrześniu przez większość sejmową na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył w środę "ślubowanie" w Sejmie w gabinecie lidera Nowej Lewicy, Włodzimierza Czarzastego wręczył Berkowi uchwałę Sejmu o wyborze na stanowisko sędziego TK. Jednak zgodnie z Konstytucją sędzia Trybunału Konstytucyjnego składa ślubowanie wobec prezydenta.

Po starciach policji z protestującymi przed TK ludźmi, brama wjazdowa została odblokowana i Berek został wwieziony na posesję Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski poinformował w związku z tym, że Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym.

Prezydent: Maciej Berek nie jest sędzią TK. Nie spełnia wymogów formalnych

Prezydent Karol Nawrocki przekazał na konferencji prasowej i później w wywiadzie dla Polsat News, że żadne ślubowanie nie miało tego dnia miejsca i zgodnie z ustawą zasadniczą, Maciej Berek nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego.

– Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z polską konstytucją i polskim prawem, to odbywało się to poza mną. Nie wiem, przed kim przysięgał minister Berek, ale na pewno nie przed prezydentem, a jeżeli nie dokonał tej formalności oczywistej dla studentów pierwszego roku, (...) to z całą pewnością nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego – podkreślił.

W środę po południu prezydent Karol Nawrocki przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Wieczorem Zbigniew Bogucki raz jeszcze przypomniał na konferencji prasowej, dlaczego Maciej Berek nie spełnia wymogów formalnych na urząd sędziego TK.

Współpracownik premiera Donalda Tuska, został wybrany przez Sejm na sędziego TK we wrześniu. Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał od niego ślubowania, ponieważ ten nie wykazał, że spełnia wymogi formalne na to stanowisko.

Ustawa o sędziach TK wymaga od kandydata na sędziego TK co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza, czego Maciej Berek nie wykazał.

Czytaj też:
Tusk obwinia Nawrockiego i Kaczyńskiego. "Odpowiedzialność za wzrost agresji"
Czytaj też:
"Dziadzia, idź już na emeryturę". Przydacz ostro zwrócił się do Tuska

Źródło: wPolityce.pl / DoRzeczy.pl / Telewizja Republika / Facebook
Czytaj także