Taka opinia o ministrze Domańskim może się na pozór wydać przesadzona; szczególnie że w gronie sterników polskich finansów po 1989 r. byli m.in. Leszek Balcerowicz czy też kojarzony z wielką dziurą budżetową Jarosław Bauc. Wiele do życzenia pozostawiali także posiadający zagadkowy życiorys Tadeusz Kościński czy też wyjątkowo arogancki Jan Vincent-Rostowski. Jeśli jednak odsuniemy na bok subiektywne kryteria i weźmiemy pod uwagę przede wszystkim podstawowe wskaźniki finansowe, to uzyskamy zupełnie inną perspektywę.
Polakom powodzi się wciąż dość dobrze, a polska gospodarka uchodzi w regionie za symbol sukcesu, dlatego wielu osobom nie przychodzi w ogóle na myśl, żeby traktować Andrzeja Domańskiego jako osobę ponoszącą odpowiedzialność za jakiekolwiek szczególne uchybienia. Nie zmienia to jednak tego, że polityk Koalicji Obywatelskiej jest jednym z głównych architektów spektakularnej destrukcji stabilności polskich finansów publicznych. Jeszcze nikt przed nim nie zdołał w tak krótkim czasie tak drastycznie pogorszyć wszystkich najważniejszych wskaźników finansowych państwa.
Fachowiec bezobjawowy
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
