Mali producenci piw rzemieślniczych alarmują w sprawie nowych przepisów w zakresie reklamy i promocji alkoholu. Oczywiście nie wszystkie zapisy nowelizacji budzą ich sprzeciw, jednak część z nich jest z punktu widzenia branży bardzo niebezpiecznych.
Sejm przegłosował nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, wprowadzającą m.in. całkowity zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych, a także piw bezalkoholowych. Małe browary wskazują m.in. na nieprecyzyjne przepisy dotyczące komunikacji z konsumentami oraz nierówne traktowanie poszczególnych kategorii napojów. Producenci popierają natomiast ograniczenia w sprzedaży alkoholu nocą i zakaz promocji na piwo.
Zakaz reklamy uderzy w małe browary
Browar Jedlinka z dolnośląskiej Jedliny-Zdroju opiera nocny zakaz sprzedaży i promocji typu 12+12. – Ale za tymi nagłówkami kryją się też rozwiązania jak zakaz reklamy, które mogą bardzo mocno uderzyć w takich jak my — małe browary rzemieślnicze – zwraca uwagę we wpisie na Facebooku.
Właściciele niewielkiego browaru (1 tys. hl piwa rocznie) obawiają się, że pod hasłem walki z reklamą rynek piwa zostanie zabetonowany na korzyść tych, którzy już go zdominowali. – Boimy się, ze małe polskie browary będą znikać, a wraz z nimi autorskie receptury, mniej popularne style i różnorodność, na którą pracowaliśmy latami. (...) Nigdy nie byliśmy za nadmiernym spożyciem piwa. W krafcie nie o to chodzi. Chcieliśmy pokazywać smak, różnorodność i kunszt piwowarstwa. Zachęcać do uważnej degustacji, poznawania stylów i łączenia ich z jedzeniem. Do zainteresowania się tym, co jest w szklance, zamiast ich liczenia. Jedocześnie nigdy nie udajemy, że rzemieślnicze piwo przestaje być alkoholem – piszą.
Problem alkoholizmu vs legislacyjny walec
Kwestię tak daleko idących przepisów porusza również Browar Bednary. "Nie kwestionujemy tego, że alkohol wiąże się z poważnymi problemami zdrowotnymi i społecznymi. Państwo powinno chronić dzieci, przeciwdziałać uzależnieniom i egzekwować odpowiedzialną sprzedaż. Ale poważny problem wymaga precyzyjnych rozwiązań, nie legislacyjnego walca" – argumentuje.
Bednary podnosi jednak inny mało eksponowany aspekt regulacji. Firma z okolic Łowicza słynie z artystycznych etykiet swoich produktów, które odwołują się do znanych i mniej znanych postaci światowej i polskiej kultury. A to na mocy nowych przepisów może narazić firmę na konsekwencje prawne.
"Czy opowieść o Hłasce musi zostać potraktowana jak reklama wyłącznie dlatego, że pojawiła się na etykiecie? A kiedy wraz z marką trafia na profil browaru – jak powinno się oceniać ten kontekst? Czy pokazanie pracy Kutnianki na Facebooku powinno być oceniane identycznie jak wielomilionowa kampania marketingowa? Dlaczego artystyczny wymiar grafiki miałby znikać tylko dlatego, że wydrukowano ją na butelce? Rozumiemy, że opakowanie ma także funkcję handlową. Domagamy się tylko, by tej funkcji nie uznawać za jedyny możliwy sens projektu" – czytamy we wpisie Browaru.
Piwo bezalkoholowe objęte zakazem
Browar Palatum z Warszawy w obszernym wpisie przyznaje, że ciężko zrozumieć, dlaczego zakazana ma być też reklama piwa bezalkoholowego.
– Wnioskodawcy wyszli z założenia, że piwo bezalkoholowe jest krokiem pośrednim między wodą a alkoholem. Podczas gdy wyraźnie widać, że działa to dokładnie w drugą stronę czyli osoby wcześniej pijące, wybierają smak, ale bez procentów. Od kilku lat na polskim rynku mocno spada spożycie piwa alkoholowego, a gwałtownie rośnie sprzedaż i oferta piwo bezalkoholowych. Ba, jesteśmy wręcz potęgą piw bezalkoholowych w Europie. I to dobrze bo to alternatywa dla napojów alkoholowych z której konsumenci chętnie korzystają a dla browarów możliwość utrzymania się pomimo corocznych spadków spożywanego piwa – argumentuje browar.
Olbrzymie koszty dla całej branży gastronomicznej
Browar Palatum wskazuje, że definicja reklamy została sformułowana w sposób bardzo szeroki i nieprecyzyjny. "To w zasadzie każdy publiczny komunikat służący wzrostowi sprzedaży. W praktyce nie będzie można w przestrzeni publicznej pokazywać logotypów marek piwa, nie będzie można o nim pisać w social mediach. Z dniem 1 stycznia 2028 roku restauracje, hotele, puby będą musiały zorganizować sobie ogródki, lodówki, maty i inne akcesoria bez logotypów browarów. To będzie oznaczało olbrzymie koszta dla całej branży gastronomicznej, która i tak nie jest w jakieś super kondycji finansowej – czytamy.
Krafty pokazały Polakom, że można pić mniej
Browar Lubrow pisze o spadku spożycia alkoholu w Polsce i wzrostu popularności piwnych "zerówek" m.in. w wyniku promowania degustacyjnego podejścia do alkoholu przez browary rzemieślnicze.
"To browary kraftowe zrobiły najwięcej, aby konsument zamienił 4-pak "Bizona" na jedno piwo rzemieślnicze. To nasze środowisko produkuje smaczne alternatywy dla piwa alkoholowego. Sprzedaż piw bezalkoholowych rośnie, bo coraz więcej osób rozumie, że te bez procentów smakują równie świetnie. Co więcej, Polacy są w tym jednymi z najlepszych na świecie" – czytamy.
Czytaj też:
Nowelizacja zniszczy małe przedsiębiorstwa? Lokalne browary protestują Czytaj też:
Polski browar apeluje do Nawrockiego. "Potrzebujemy dziś Pana głosu"
