We wtorek Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła rok 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza.
Rok 2027 rokiem UPA we Lwowie
Decyzja zapadła na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale poinformowano wówczas na oficjalnej stronie internetowej Rady.
Szeremeta wpisany na listę osób niepożądanych w Polsce
Deputowany Lwowskiej Rady Obwodowej Swiatosław Szeremeta, inicjator pomysłu, został wpisany na listę osób niepożądanych w Polsce. Decyzję w tej sprawie podpisał wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
– Jest to nasza historia, nasi bohaterowie i powinniśmy w należny sposób uszanować ich pamięć – powiedział na posiedzeniu rady deputowany Szeremeta, szef Komisji ds. Kultury, Polityki Informacyjnej i Promocji.
Szeremeta jest deputowanym do Lwowskiej Rady Obwodowej z ramienia partii Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki.
Wawer: Decyzja skandaliczna i niezrozumiała
Michał Wawer, wiceszef klubu Konfederacji, pytany przez DoRzeczy.pl o to, jak odbiera kolejne już podobne działanie Ukrainy po tym, jak Wołodymyr Zełenski nadał jednostce wojskowej imię "bohaterów" UPA, odpowiedział, że jest to decyzja skandaliczna i niezrozumiała.
– Decyzja pokazuje, że Ukraina jest zdeterminowana, żeby brnąć w gloryfikowanie sprawców ludobójstwa na Polakach – dodał.
Zdaniem posła Konfederacji "być może należy w tym czytać gest grania Polsce na nosie i pokazywania, że cokolwiek Ukraina nie zrobi, to Polska i tak nie zareaguje".
– Ukraińcy uważają, że nie mamy żadnych narzędzi do tego, żeby jakkolwiek na to zareagować – mówił.
Polska ma narzędzia gospodarcze i polityczne
Dopytywany, jakie narzędzia ma Polska, odpowiedział, że gospodarcze i polityczne.
– Jest bardzo wiele rzeczy, które Polska mogłaby postawić jako uwarunkowane tym, że Ukraina przestanie gloryfikować ludobójstwo na Polakach. Tylko nie ma woli politycznej po stronie ani poprzedniego, ani obecnego rządu, żeby z tych narzędzi skorzystać – ocenił.
Michał Wawer pytany o to, jaki byłby pierwszy krok Konfederacji, gdyby teraz rządziła Polską, odpowiedział, że należy przygotować listę rzeczy, która Ukraina od Polski dostaje lub do których zgoda Polski jest niezbędna. – Następnie trzeba zacząć rozmawiać z Ukraińcami, co z tej listy ma zniknąć, do czasu aż gloryfikacja UPA zostanie zakończona – podkreślił.
Czytaj też:
Jest reakcja MSZ. Radny Lwowa z zakazem wjazdu do Polski Czytaj też:
Skandaliczna decyzja władz Lwowa. Bosak nie przebiera w słowach
