Władze Lwowa podjęły decyzję o ogłoszeniu roku 2027 rokiem UPA i Romana Szuchewycza. Co zrozumiałe, nie spotkało się to z aprobatą polityków w Polsce. Poseł Rozwoju Plus Waldemar Buda wskazuje, że działania Ukrainy, której pozycja na arenie międzynarodowej jest coraz słabsza, są trudne do wytłumaczenia.
Krzysztof Bosak podkreśla, że Szuchewycz był naczelnym dowódcą UPA w okresie rzezi wołyńskiej i ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za dokonane na Polakach ludobójstwo.
"Na Ukrainie konsekwentnie buduje się kult sprawców ludobójstwa Polaków. Przez lata kolejne rządy w Warszawie tchórzliwie milczały lub bagatelizowały problem. Ukraińskie władze przyzwyczajono, że poparcie Polski jest bezwarunkowe, a nasze interesy są spychane na dalszy plan we wzajemnych relacjach. Efekty tej polityki widać" – napisał wicemarszałek Sejmu.
Bosak: Skompromitowana polityka musi się skończyć
Polityk podkreśla, że środowiska narodowe ostrzegały wielokrotnie, że trwająca od lat gloryfikacja ukraińskich zbrodniarzy nie jest marginalnym zjawiskiem, ale elementem państwowej polityki historycznej.
"Już w 2007 roku wspierany przez polityków PO i PiS prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nadał Szuchewyczowi pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy, a w ukraińskich miastach stawiano pomniki i nadawano ulicom imiona ludzi odpowiedzialnych za mordowanie Polaków" – napisał Boska.
Poseł Konfederacji wskazuje, że obecnie podobnie działa prezydent Zełenski, który w tym roku nadał jednostce wojskowej imię bohaterów UPA. "Skala gloryfikacji zbrodniarzy na Ukrainie jest dobrze widoczna w centralnych i lokalnych obchodach i uroczystościach. W relacjach z Kijowem Warszawa ma narzędzia nacisku, ale ich nie wykorzystuje. Czas banalnego moralizowania i skompromitowanej, nieskutecznej polityki musi się wreszcie skończyć" – napisał wicemarszałek.
Rzeź wołyńska to było ludobójstwo
Według IPN, zbrodnia wołyńska to antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich, mająca charakter ludobójstwa. Objęła nie tylko Wołyń, ale również województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie – czyli Galicję Wschodnią, a nawet część województw graniczących z Wołyniem: Lubelszczyzny (od zachodu) i Polesia (od północy).
Czas trwania zbrodni wołyńskiej to lata 1943-1945. Sprawcy rzezi – Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich frakcja Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię Ukraińska Armia Powstańcza (UPA) – we własnych dokumentach planową eksterminację ludności polskiej określali mianem "akcji antypolskiej".
Punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej stanowiła tzw. krwawa niedziela, 11 lipca 1943 r., gdy oddziały UPA zaatakowały niemal 100 polskich miejscowości.
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Święto zostało ustanowione przez Sejm w 2016 r.
Ilu Polaków zamordowały oddziały OUN i UPA?
Nie jest znana dokładna liczba ofiar. Historycy szacują, że zginęło ok. 50-120 tys. Polaków i w odwecie 2-3 tys. Ukraińców.
Prokuratorzy pionu śledczego IPN prowadzą obecnie 32 śledztwa w sprawie zbrodni nacjonalistów ukraińskich na obywatelach polskich. Są one kwalifikowane jako zbrodnia ludobójstwa.
Nawrocki pozbawił Zełenskiego Orderu Orła Białego
Relacje polsko-ukraińskie zaostrzyły się w czerwcu, po tym jak prezydent Karol Nawrocki odebrał Order Orła Białego ukraińskiemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu z powodu jego decyzji o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA".
Wkrótce potem Zełenski ogłosił budowę Panteonu Narodowego, w którym mają się znaleźć m.in. ukraińscy nacjonaliści odpowiedzialni za zbrodnię wołyńską. Projekt ustawy w tej sprawie przyjął ukraiński parlament (Rada Najwyższa).
Na początku lipca prezydenci Polski i Ukrainy rozmawiali na szczycie NATO w Ankarze. Nawrocki powiedział dziennikarzom po spotkaniu z Zełenskim, że w sprawach historycznych nie doszli do porozumienia. Podkreślił również, że kwestie związane z UPA i banderowską symboliką są dla niego "nienegocjowalne".
Czytaj też:
Lwów: Rok 2027 będzie rokiem UPA i Szuchewycza Czytaj też:
Zwrot w sprawie ukraińskiej uchwały o UPA? Wiceszef MSZ: Mamy obietnicę
