"The Wall Street Journal" informuje, że Waszyngton wysunął kandydaturę Orbana na stanowisko Sekretarza Generalnego ONZ. Gazeta podaje, że propozycja miała zostać poparta przez Rosję i Chiny. Dziennikarze przypominają, że jeśli "USA, Rosja i Chiny działają jako jednolity front w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zazwyczaj osiągają swój cel".
Według szacunków przedstawiciela Departamentu Stanu, Orbán może liczyć na osiem głosów w Radzie Bezpieczeństwa, a łącznie – na poparcie 10 z 15 jej członków. Nie wiadomo jeszcze, czy Wielka Brytania i Francja wyrażą swój sprzeciw, gdyż kraje te zazwyczaj bardzo ostrożnie korzystają z prawa weta.
Orban obejmie nowe stanowisko?
Oficjalnie kandydatura byłego premiera Węgier ma zostać ogłoszona po zakończeniu wyborów połówkowych w USA. Według amerykańskiego urzędnika Orbán jest "idealnym konserwatywnym kandydatem MAGA”.
Sam polityk na razie nie komentuje sprawy. Według doniesień "WSJ", wyraził on zainteresowanie kandydowaniem. Jednocześnie dał do zrozumienia, że nie wystartuje, jeśli nie będzie pewien wygranej.
Jak zauważył przedstawiciel innego kraju, wśród pozostałych kandydatów na stanowisko Sekretarza Generalnego dominują "sekretarze” – osoby z doświadczeniem w pracy w międzynarodowych strukturach biurokratycznych lub w dziedzinie dyplomacji zakulisowej.
"Najlepszą rzeczą, jaką można powiedzieć o pomyśle nominowania Orbána, jest to, że zerwie on maski: ONZ zyska przywódcę, który dorówna niskiemu poziomowi, do którego sama organizacja już się stoczyła” – stwierdza WSJ.
Przypomnijmy, że w wyniku kwietniowych wyborów Viktor Orban stracił władzę na Węgrzech. W 199-osobowym jednoizbowym parlamencie Tisza Petera Magyara zdobyła 141 mandatów, koalicja Fidesz-KDNP – 52 mandaty, a skrajnie prawicowa partia Mi Hazank – sześć. Większość konstytucyjna wynosi 133 mandaty.
Czytaj też:
Orban uderza w Magyara. "Tisza służy interesom organizacji LGBTQ i pedofilów"
