Sejm na wtorkowym posiedzeniu przyjął ustawy dotyczące aborcji. Pierwszy projekt, złożony w lipcu 2024 r. przez posłów Lewicy i KO, przewiduje częściową dekryminalizację aborcji dokonanej za zgodą kobiety z naruszeniem przepisów ustawy oraz dekryminalizację pomocy w samodzielnym przerwaniu ciąży. Drugi projekt, wniesiony przez Trzecią Drogę w 2024 r., zakłada odwrócenie skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. i przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. Obie ustawy zostały przyjęte.
W głosowaniu, które odbyło się we wtorek w Sejmie, projekt Lewicy i KO przeszedł głosami koalicji. Za nowelizacją głosowało 217 parlamentarzystów, przeciw było 213, a troje posłów wstrzymało się od głosu.
Kotula: W Polsce nie wykonuje się aborcji nawet zgodnie z obowiązującym prawem
Tymczasem – jak podaje RMF FM – pacjentka jednego z wrocławskich szpitali miała ubiegać się o aborcję z powodu zagrożenia zdrowia lub życia, co miałoby być zgodne z już obowiązującymi (wcześniejszymi) regulacjami prawnymi. Do zabiegu jednak nie doszło, a w szpitalu interweniowała policja. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek. Zdaniem pełnomocnik rządu ds. równości Katarzyny Kotuli, fundacja dysponuje wrażliwymi danymi pacjentki.
– Jutro złożę zawiadomienie do prokuratury na fundację Kai Godek Życie i Rodzina – zapowiedziała we wtorek sekretarz stanu w KPRM na antenie RMF FM.
Jak zaznaczyła polityk Nowej Lewicy: "W Polsce nie wykonuje się aborcji nawet zgodnie z obowiązującym prawem".
– Chciałabym wiedzieć, jak to możliwe, że z polskiego szpitala ktoś wynosi wrażliwe dane pacjentek i przekazuje je fundacji – mówił Kotula.
Prezydent Nawrocki zawetuje ustawy? Głos z rządu
Pełnomocnik rządu ds. równości zapowiedziała, że zwróci się do Ministerstwa Zdrowia z zapytaniem, dlaczego "obowiązujące prawo w polskich szpitalach nie jest przestrzegane". – Poproszę resort o kontrolę – dodała.
Katarzyna Kotula podkreśliła, że "polscy lekarze pracujący w szpitalach zaczynają się bać wykonywać aborcje".
Teraz ustawy aborcyjne mają znaleźć się na biurku prezydenta Karola Nawrockiego. – Nawet jeśli prezydent nie podpisze tych ustaw, idziemy z pełną liberalizacją do 12. tygodnia – zapowiedziała pełnomocnik rządu.
Czytaj też:
"Myślę, że zawetuje". Posłanka o decyzji prezydenta Czytaj też:
Miała przeprowadzić aborcję u kobiety w zaawansowanej ciąży. Ktoś zawiadomił policję
